Uncategorized

Kreskówka nie tylko dla najmłodszych

Od wczoraj miałem zamiar napisać o dwóch bardzo ciekawych wypowiedziach posłów w związku z orzeczeniem sądu w sprawie wypowiedzi min. Ziobro o doktorze G. Bulwersującym nieco tematem jest także stwierdzenie Prezydenta, że „to Jego samolot” (byłem pewien, że to samolot rządowy, utrzymywany przez podatników).

Jednak ostatecznie powstrzymam się od komentarzy tamtych zajść i polecę Wam następującą kreskówkę (która trafiła do mnie przez Tomka Łysakowskiego).

Zwykły wpis
Uncategorized

Blogowy urlop

Ze względu na sporą liczbę zajęć niezwiązanych z tym blogiem, a jednocześnie (niewygodna prawda) nieco od niego ważniejszych, ogłaszam blogowy urlop. Wrócę najprawdopodobniej pod koniec czerwca. Mam nadzieję, iż wtedy będę już mógł zaprezentować skutki wytężonej pracy.

Zwykły wpis
spoleczenstwo, Uncategorized

Polska potęgą atomową?

Jak donoszą media Ministerstwo Gospodarki przygotowuje dokumenty dotyczące budowy elektrowni atomowej w Polsce. Lecz ta informacja nie powinna nikogo zaskoczyć. Dziwić może co najwyżej fakt, że Polska na ów krok decyduje się tak późno. Wszak każdy z nas zdaje sobie sprawę z tego, że od ropy i węgla należy się uniezależniać (z różnych powodów). Nic więc dziwnego, że nawet opozycja wydaje się temu projektowi przychylna. Ale…

No właśnie, czy zawsze musi być jakieś „ale”? Tym razem było ono chyba nieuniknione. Przecież żyjemy w kraju, w którym czucie i wiara mówi do nas o tyle silniej niż mędrca szkiełko i oko, że cieszymy się, iż nasze dzieci w szkole spędzają znacznie więcej czasu na lekcjach religii niż fizyki i chemii razem wziętych. Gdy o tym pomyślimy, nie powinna nas zdziwić informacja, że (według sondażu GfK Polonia) 56 procent Polaków boi się energii atomowej.

Domyślam się, że znaczna część tych lęków związana jest z katastrofą w Czarnobylu. Szkoda, że do tej pory, tak mało uwagi przykładaliśmy do nagłośnienia przyczyn tego wypadku. Nie wynikał on bowiem z zawodności sprzętu ani z błędu ludzkiego, lecz z ludzkiej głupoty i chęci przypodobania się komuś wyżej w hierarchii.

Zupełnie innym aspektem jest zapewne chęć „ochrony środowiska”. Jednak za każdym razem, gdy widzę „ekologa” opowiadającego o szkodliwości elektrowni atomowych, zastanawiam się, czy kiedykolwiek widział chociaż zdjęcia z okolic elektrowni węglowych (o samych kopalniach nawet nie wspominam). Podejrzewam, że większość ekologów także bazuje na czuciu i wierze, bo jak inaczej można wytłumaczyć wypowiedź pewnej Pani reprezentującej WWF, która przed kamerą stwierdziła, że nie tylko składowanie odpadów jest problemem, gdyż przecież „złoża uranu należy także importować”. W tym miejscu chciałbym tą Panią uspokoić, że złóż nikt importować nie ma zamiaru.

Pozostają oczywiście zwolennicy magicznie brzmiącej biomasy. Z tymi nawet chętnie podjąłbym dyskusję, gdyby tylko któryś z nich zechciał zdradzić, gdzie mają zamiar uprawiać te wszystkie rośliny. No bo chyba nie chcą w tym celu wycinać lasów, prawda? ;-)

Na koniec jeszcze filmik ukazujący, jak cudownie miewa się przyroda w Bełchatowie…


Wykop ten wpis

Zwykły wpis
przegapione newsy, Uncategorized

PN: Zaległościowe porządki

W codziennym natłoku informacji łatwo jest przegapić niektóre informacyjne perełki. W cyklu Przegapione newsy staram się zamieścić te informacje, które mogły zostać niezauważone, a chyba na uwagę zasługują.

Miałem ostatnio trochę przerwy od blogowania, więc postanowiłem wykorzystać Przegapione newsy i uporządkować zaległe sprawy. Gdy się z nimi uporam, blog znów stanie się w pełni aktualny. Mam nadzieję, że zbytnio Was ta moja chęć rozliczania przeszłości nie zrazi. Zaczynamy…

Tankować czy nie tankować – oto jest pytanie.

Wszystko zaczęło się niewinnie. Posłowie wzięli sobie do serca przykazanie, aby dzień święty święcić. A ponieważ spostrzegli, że społeczeństwo zamiast do kościoła w niedzielę udaje się do hipermarketów, postanowili ukrócić ten haniebny proceder. Oczywiście najłatwiej było zakazać handlu w ten dzień tygodnia. Na szczęście pomysł ten był zbyt radykalny, aby uzyskał poparcie. Wtedy stworzono listę 12 świąt, które mają pozostać wolne od handlu. Był to „idealny kompromis”. Rzeczywiście wydawało się, że jest to rozsądne rozwiązanie. I tu pojawia się czerwona lampka z napisem „UWAGA”, bo przecież jak to możliwe, że polscy posłowie wymyślili coś rozsądnego. Na pierwsze negatywne skutki nie trzeba było czekać długo, gdyż oczywiście cała ustawa okazała się niedopracowana i Ministerstwo Pracy na kilka dni przed 1 listopada (pierwsze święto objęte ustawowym zakazem handlu) musiało kombinować, jak obejść tę ustawę, abyśmy mogli zatankować przed drogą na cmentarze, czy też kupić znicze.

I tu rodzą się pytania. Czy naprawdę nie dało się wcześniej przemyśleć tej ustawy porządnie? Ale jednak nie to pytanie jest najciekawsze. Mnie o wiele bardziej zastanawia to, po co w ogóle wprowadzać takie zakazy handlu? Przecież nikt nikomu nie każe iść w niedzielę do sklepu. Jestem także pewien, że jeśli hipermarketom otwarcie w niedzielę nie będzie się opłacać, to nikt na siłę otwierać ich nie będzie. A może zatem tu chodzi o coś zupełnie innego? Może takie zakazy handlu popierają ludzie, którzy nie są w stanie się oprzeć pokusie niedzielnej wyprawy na zakupy?

PS. Przyznam, że sam musiałem dnia 1 listopada udać się na stację benzynową. W trakcie tankowania zamieniłem kilka zdań z jej pracownikiem. Z rozmowy tej dowiedziałem się, że „ruch od wczesnego ranka jest niesłychany” oraz że „głównie do sklepu po alkohol przychodzą”. (Sklep spożywczy znajdujący się obok owej stacji oczywiście był nieczynny.)

Zbrodnia to niesłychana, czyli morderstwo obrzydliwe

Muszę przyznać, iż niewiele rzeczy bulwersuje mnie tak, jak ludzkie okrucieństwo wobec zwierząt. Może dlatego, że dysproporcja sił jest w tym wypadku dość spora. Większość przypadków takiego postępowania dotyczy zwierząt domowych i jest spowodowanych totalną bezmyślnością (bo przecież fajnie jest kupić pod choinkę małego szczeniaczka, a jak urośnie i staje się kłopotliwy, to zawsze można go wywieźć do lasu i przywiązać do drzewa). Zdarzają się jednak rzeczy jeszcze bardziej obrzydliwe. Mam tu oczywiście na myśli turystów, którzy zamordowali (ukamienowali i utopili)rocznego niedźwiadka. I wybaczcie, nie uwierzę, że dla grupy turystów widok małego niedźwiedzia był aż tak przerażający, że walcząc o życie posunęli się do morderstwa. A nawet jeśli rzucanie kamieniami wydawało się jedynym ratunkiem, to czy tym samym było topienie zwierzaka w potoku? Pomyślcie, jak bardzo przerażone musiało być to zwierzę.

A gdyby sprawa ta była niewystarczająco obrzydliwa, to z pomocą przychodzi polskie prawo. Okazuje się bowiem, że zabicie niedźwiedzia (zwierzęcia objętego ochroną) podlega mniejszej karze niż bezprawne odłowienie zwierzyny łownej.

A po nich żałoby nie będzie

Czy pamiętacie jeszcze katastrofę polskiego autokaru wiozącego polskich pielgrzymów, których śmierć została upamiętniona trzydniową żałobą (a rodziny dostały od Premiera i Prezydenta obietnice sowitych wynagrodzeń poniesionej straty)? A czy pamiętacie, ile osób wtedy zginęło?

W okresie 31 października -3 listopada na polskich drogach zginęły 73 osoby (a 719 zostało rannych). Żałoby jednak nie było. Nie było też wypłacanych przez państwo (z pieniędzy podatników) odszkodowań. Nie było nawet kondolencji dla rodzin tych ofiar. Czy zatem życie tych osób było mniej cenne niż życie uczestników pielgrzymki? A może po prostu mieli pecha i zginęli po kampanii wyborczej?

Zwykły wpis
Uncategorized

Już wkrótce

Przepraszam najmocniej wszystkich, którzy zaglądają na tę stronę i są rozczarowani brakiem wpisów. Obiecuję, że w najbliższym czasie (prawdopodobnie już w trakcie tego weekendu) nowe wpisy znów będą pojawiać się często i regularnie. Zaniedbanie bloga mogę jedynie usprawiedliwić strasznym zapracowaniem, spowodowanym podnoszeniem wykształcenia polskiej młodzieży (jakkolwiek tajemniczo by to nie brzmiało).

Zwykły wpis