spoleczenstwo

Ekologiczna segregacja

Od czasu do czasu można w polskich mediach przeczytać o strasznych śmieciarzach, którzy przyjeżdżają i wrzucają posegregowane śmieci z ekologicznych kontenerów do jednej śmieciarki. Część tego typu donosów oczywiście wynika z niedopatrzenia i „nadopiekuńczości” obywateli. Część jednak jest prawdziwa, a praktyki takie zawsze strasznie irytują dziennikarzy, którzy co prawda dzwonią do firmy zajmującej się wywozem odpadów, jednak nie są już w stanie zrozumieć udzielonej odpowiedzi.

A odpowiedź owa czasem jest bardzo prosta: bardziej ekologiczny jest jednorazowy wywóz śmieci. Już widzę oburzenie na twarzy większości osób, które to czytają. I w sumie nic w tym dziwnego, gdy założymy prawdziwość następujących punktów:

  • sortowanie śmieci w sortowni wykonywane jest ręcznie i pojedynczo przez pracowników,
  • obywatele w pełni prawidłowo sortują śmieci,
  • nikt nie dorzuca do ekologicznych kontenerów śmieci dlatego, że akurat tak mu wygodniej lub przez przypadek (pojedyncza butelka szklana zmieszana z plastikowymi, itp.).

Po głębszym zastanowieniu żaden z powyższych punktów nie wydaje się być w 100% prawdziwy. Czy ktoś z Was da sobie uciąć za to głowę? Ponieważ dwa ostatnie punkty oznaczają nic innego, jak to, że sortowaniu przez społeczeństwo nie można w pełni zaufać, łatwo dojść do wniosku, że nawet posegregowane śmieci trzeba posegregować lub, w najlepszym przypadku, potwierdzić ich posortowanie.

Czy tego sprawdzenia miałaby dokonać osoba? Spróbujcie wypatrzyć jedną szklaną butelkę w górze plastiku. A przecież takie szkło mogłoby dość znacznie uszkodzić aparaturę, która nie jest przystosowana do obróbki tego materiału. Jeśli się nad tym chwilę zastanowimy, to dojdziemy do wniosku, że jeden z pierwszych etapów taśmy przetwarzającej taki posegregowany plastik, to oddzielenie „prawdziwego plastiku” od innych śmieci.

Ostatnio oglądałem reportaż o tym, jak działają na Zachodzie wielkie sortownie śmieci. Są one w pełni zautomatyzowane i radzą sobie doskonale, a do tego z zawrotną szybkością. (Oczywiście jest to pewna inwestycja. Jednak bardzo szybko staje się ona opłacalna, gdyż posegregowane śmieci spokojnie można sprzedawać i to ze sporym zyskiem.)

Gdy wytrąciłem Wam z ręki argument o kosztowności procesu sortowania, zapewne bardziej wytrwali zwolennicy kolorowych kontenerów powiedzą, że może i to nie jest wielki zysk, ale zawsze w ten sposób ułatwiamy pracę sortowni, a nic to nikogo nie kosztuje. W tym myśleniu znajduje się jednak pewien defekt.

Narysujcie sobie plan prostego miasta. Ustalcie jaka jest pojemność śmieciarki i kontenerów na śmieci. Ponadto załóżcie, w jakim tempie są one zapełniane. A teraz zróbcie eksperyment – zajmijcie się wywozem śmieci – w dwóch wariantach:

  • śmieci są segregowane,
  • śmieci są niesegregowane.

Dla obu wersji problemu policzcie, jaką drogę przebyły śmieciarki. A teraz przypomnijcie sobie, jak wygląda śmieciarka. Czy przypomina Wam ona pojazd ekologiczny? A do tego przecież dochodzą koszty (nie tylko benzyny, ale także napraw, przeglądów i oczywiście pensji załogi).

Nie twierdzę tutaj, że segregowanie śmieci jest czymś złym. Pamiętajcie jednak, że brak takiej procedury wcale niekoniecznie świadczy o ekologicznej ignorancji (czasem może być wręcz przeciwnie).

Wykop ten wpis

Zwykły wpis

8 thoughts on “Ekologiczna segregacja

  1. Z tą jazdą śmieciarki – wszystko zależy od logistyki. Ja np. mieszkam na duzym osiedlu dużego miasta. Kolorowych kontenerów jest w okolicy sporo i na pewno opłaca się przysłać śmiwciarkę tylko po plastik (na jeden raz i tak z całego osiedla nie zabierze) czy po makulaturę.
    Kolorowe pojemniki spełnaiją jeszcze jedną, bardzo ważną rolę – edukacyjną. Do ludzi dociera świadomość, że trzeba dbać o środowisko. I takie mieszanie „białego z żółtym” może niestety zadziałać zniechęcająco.

  2. @Marzatela:
    Owszem, mieszanie może mieć zły wpływ na samopoczucie ludzi. Problem jednak zazwyczaj wynika z tego, że kolorowe kontenery wcale niekoniecznie stawiane są w porozumieniu z firmą odpowiedzialną za wywóz śmieci (tak np. było w Lublinie – o ile mnie pamięć nie myli).

    Pamiętaj, że śmieciarka zbierająca wszystkie kontenery jednego koloru musi pokonać dłuższą trasę, aby się zapełnić. Ponadto w dane miejsce muszą przyjechać 4 śmieciarki zamiast jednej, aby zabrać wszystkie śmieci. Owszem – opłacalność i ekologiczność zależy od logistyki i planu miasta. Ale pewne jest tylko to, że sprawdzenie tego wcale nie jest takie trywialne i na pewno nie był bym pewien bez sprawdzania, że któreś rozwiązanie jest lepsze.

    Co do edukacji ekologicznej, to moje stanowisko jest niezmienne. Edukacji nigdy zbyt wiele, ale nauczajmy tego, co ma sens i rzeczywiście jest przydatne. Nadmierne upraszczanie zazwyczaj prowadzi jedynie do ekologicznego fanatyzmu i absurdów.

  3. Kolorowe pojemniki spełnaiją jeszcze jedną, bardzo ważną rolę – edukacyjną. Do ludzi dociera świadomość, że trzeba dbać o środowisko To ważny argument

  4. @jah:
    No super. To może wytnijmy wszystkie drzewa i wydrukujmy książki na temat ekologii. W ten sposób też zwiększymy świadomość społeczeństwa. Wspomniane przeze mnie alarmy społeczne wynikają właśnie z tego, że edukujemy znacznie upraszczając – a to jest czasem bardziej szkodliwe niż nieświadomość.

  5. @Doodge
    Nie róbmy więc nic?
    Wiesz, ostatnio ciągle chodzę i wszedzie gaszę niepotrzebne zapalone światła. W domu moją główną motywacją jest chęć zmniejszenia rachunków za energię, ale gaszę również na klatce schodowej, a także w pracy (choć moja firma do biednych nie należy). Głośno motywuję to właśnie ekologią. O segregowaniu śmieci tez często wspominam. Czy taki bezkosztowy model edukacji Cię przekonuje?

  6. @Marzatela:
    Przekonuje mnie sensowne edukowanie. Przykład światła jest świetny, bo rzeczywiście nie ma tu żadnego uproszczenia. Gasisz światło – zużywasz mniej energii. Proste jak drut.

    Gorzej jest np. z tymi kontenerami, bo jak pokazałem, proces ten nie jest już taki trywialny. Nie zawsze zachodzi zależność: sortujesz śmieci – pomagasz.

    Jeszcze lepszym przykładem są wszelakie próby wynalezienia alternatywy dla benzyny, które jeszcze niedawno były bardzo popularne. Wychodziły z prostego założenia: mniej benzyny – zdrowsze środowisko. Spełniając to założenie bardzo prosto można wsadzić w samochód akumulator i udawać, że wszystko jest super. I trochę tak też się działo, bo ekolodzy zakochali się w elektrycznych pojazdach. Tyle, że zapomnieli o tym, iż a) akumulator czymś trzeba naładować, a to oczywiście zwiększy zużycie energii elektrycznej, b) produkcja i składowanie zużytych akumulatorów bardzo poważnie przyczynia się do zanieczyszczenia środowiska.

    Zatem ponowie: edukujmy, edukujmy ile się da, ale z głową. Skoro chcemy nauczyć prostych rzeczy, to zacznijmy od rzeczy, które naprawdę są proste: nawyk gaszenia światła, gotowania takiej ilości wody, jaka jest potrzebna, wyłączania wody, gdy myjemy zęby/golimy się, itd…

    Gdy z tym sobie poradzimy, zacznijmy nauczać poważniejszych rzeczy. Inaczej możemy bardziej zaszkodzić, niż pomóc.

  7. A propos „Gasisz światło – oszczędzasz energię”:
    Kiedyś zastanawiano się nad zakazaniem stand-by w telewizorach, magnetowidach i czym tam się da. Argumentowano, że nawet dioda, która non-stop świeci, daje o sobie znać w rachunkach za prąd. Pokazano stosowne obliczenia, w których nie wzięto jednak pod uwagę, że większość takiej energii przechodzi w ciepło, a i tak przez większość roku ogrzewamy swoje domy. Co nie jest oczywiście argumentem przeciwko gaszeniu światła (bo lepiej gasić) ale pokazuje, że to nie jest takie proste.

    Podobnie z tymi śmieciarkami – pokazałeś, że nie opłaca się wysyłać trzech śmieciarek po różne rodzaje śmieci. A na moim osiedlu jest to rozwiązane prościej – przyjeżdża jedna z przegródkami. I wilk syty, a i owca cała.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s