polityka

Konferencyjna mowa Wielkiego Wodza

Zupełnie przypadkiem trafiłem dziś na konferencję prasową Brata Jarosława, który podsumowywał rok rządów PO. Muszę przyznać, że Brat Jarosław dobrze wykorzystał pobyt w prezydenckiej willi. Do podsumowania przygotował się solidnie. Prawie udało się kontynuować ocieplanie wizerunku, unikając inwektyw wobec politycznych konkurentów. Prezes wręcz starał się przekonać słuchaczy, że za grubiaństwo języka polskiej polityki odpowiedzialny jest m. in. prof. Bartoszewski.

Poruszane w przemówieniu tematy były dobrze dobrane, a głoszone postulaty miały sens. Któż bowiem nie zgodzi się z tym, że powinniśmy lepiej wykorzystywać fundusze unijne, zwracać więcej uwagi na jakość edukacji, zabrać się za służbę zdrowia i pomóc gospodarce.

Wszystko byłoby OK, gdyby nie fakt, że słowa te wypowiadał Brat Jarosław, za którego to rządów ministerstwo edukacji zostało powierzone LPRowi, a pomoc gospodarce polegała na walce z przedsiębiorcami. Toteż krytyka rządu za pomocą padających argumentów zabrzmiała wręcz śmiesznie.

Brat Jarosław nie pozwolił nam jednak zapomnieć, że PiS jest partią walki. Wspominał o tym, że Polska powinna wywalczyć sobie ważną pozycję w Europie (wiemy, jak wygląda dyplomacja w wykonaniu tej partii). Groźnie zabrzmiał też pomysł, aby narzucić polskim przedsiębiorcom innowację (bardzo jestem ciekaw, w jaki sposób).

Na koniec Prezes udowodnił także, że myślenie logiczne jest Mu zupełnie obce. Oskarżył bowiem prezydenta Sarkozy’ego, że miesza się w nieswoje sprawy pytając o tarczę antyrakietową. I wszystko byłoby zupełnie OK, gdyby nie fakt, że dokładnie ten sam człowiek twierdzi, że UE powinna interweniować w związku z gazociągiem północnym. (Co Twoje to moje, a co moje to nie rusz?)

Podsumowując: mam nadzieję, że społeczeństwo nie zapomniało jeszcze o tym, jak wyglądały rządy PiSu i słowa przedstawicieli tej partii są w stanie ocenić przez pryzmat tamtych wydarzeń.

Zwykły wpis

9 thoughts on “Konferencyjna mowa Wielkiego Wodza

  1. Jasiekmarc pisze:

    „Wszystko byłoby OK, gdyby nie fakt, że słowa te wypowiadał Brat Jarosław…”
    Niby wyrwane z kontekstu, a jakże charakterystyczne… Bo chyba o to tu chodzi, prawda?

  2. Roman Strokosz pisze:

    Doswiadczenie minionych lat daje podstawy ku temu by braciom Kaczynskim nalezy solidnie sie przygldac. Szczegolnie brat Jaroslaw jest szczegolnym przypadkiem dwulicowosci i cynizmu.
    Wszystko co oni obaj czynia obecnie, nagla metamorfoza wymierzona jest w zblizajaca sie kampanie wyborcza, no bo jesli bratu Lechu uda sie ewentualna reelekcja to i brat Jaroslaw moze liczyc na powrot na fotel Premiera i bedzie typowe polskie back to ubnormal.
    Nie chce nikogo obrazac, ale z perspektywy dystanu jaki dzieli mnie od Polski i obe=serwacji z tego dystansu, moge sie spodziewac, ze spoleczenstwo polskie – jakze trudne do uczenia sie na bledach – ponownie odda swoj mandat zaufania braciom kaczynskim ( o zgrozo !0 Nic juz w Polsce nie jest w stanie mnie zadziwic, dlatego wystapienie Jaroslawa przyjmuje z przymrozeniem oka i wielka doza sceptycyzmu co do jego szczerosci!!!!!!!

  3. @JasiekMarc:
    Oczywiście. Jeśli ktoś mówi, że ważne jest nauczanie (w szczególności historii), to mnie to bardzo cieszy. Jeśli jednak mówi to osoba, która rządząc krajem, oddaje resort edukacji w ręce Romana Giertycha, to należy się poważnie zastanowić, co ma na myśli. Mamy dwie możliwości:
    a) edukacja jednak wcale nie jest dla Niego taka ważna i poświęcił ją dla władzy
    b) podoba mu się sposób myślenia historycznego LPRu.
    Jedna opcja dowodzi, że można powiedzieć wszystko, aby do władzy się dorwać i wskazuje na zwykły cynizm; druga – jest chyba jeszcze gorsza i wskazuje na spore zagrożenia.

  4. Jasiekmarc pisze:

    Takie a) tylko z (dość kluczowym) zastrzeżeniem!
    To że Giertych został ministrem edukacji było w zasadzie faktem jedynie prestiżowym. Nie miało (i nie mogło mieć) znaczącego wpływu na edukację. Tak samo to, jak się odżywiam i ile jeżdżę na rowerze ma większe znaczenie dla mojego zdrowia, niż to czy ministrem jest Religa, czy jakaś Kopacz (a nawet Łapiński).

  5. Ja wysłuchałam tylko w przelocie kilka fragmentów tego przemówienia. Rozbawiło mnie szczegółowe omówienie spraw, których Jarosław Kaczyński nie bedzie wyliczał. Przede wszystkim jednak uderzyło mnie jedno: porównywanie w stylu: my byliśmy wspaniali, a obecny rząd …
    Wiesz, mam wrażenie, ze obaj bracia nie pogodzili się jeszcze z tym, co stało się rok temu. Zapatrzeni wprzeszłość – czy mają jakiś pomysł na przyszłość?

  6. Jasiekmarc pisze:

    Mogliby mówić o swoich planach na przyszłość. Mogliby: „Oni są do d…, ale jak wybierzecie nas, to będziemy to a tamto”, ale wtedy Wy mówilibyście: „Kaczory już były, niech lepiej spowiadają się z przeszłości”. I tak źle, i tak niedobrze… A naprawdę byli lepsi

  7. @Jasiekmarc
    Kaczory jeszcze są, niestety. Wcale nie uważam, ze byli lepsi i to pod żadnym względem. A juz zaczynają budować swoją martyrologię. Poseł Mularczyk ostatnio mówił o obaleniu rządu Olszewskiego oraz obaleniu rządu Kaczyńskiego. Czy wolne demokratyczne wybory to obalanie rządu? Chyba, ze jako punkt wyjścia przyjmiemy, ze włądza im się po prostu należy. Jak psu zupa.

  8. A z tym rządem Olszewskiego to normalne wybory były? Coś podobnego…

    I naprawdę uważam, że byli lepsi. Może to taka choroba, ale lubię jak władza nie kradnie, to czy ktoś był szują 20-40 lat temu jest dla mnie ważne, jeśli mam mu ufać i nie podoba mi się korporacyjność.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s