polityka

Dobra mina do złej gry?

Kilka dni temu wicepremier Pawlak stwierdził, że z polskiej gospodarki płyną dobre sygnały. Rzeczywiście, w porównianiu z niektórymi państwami na zachodzie (USA, Irlandia, Włochy) nie jest najgorzej. W słowa wicepremiera najwidoczniej uwierzył np. min. Sawicki, którego pomysły (propozycja reformy KRUS tak, aby de facto był jeszcze większym obciążeniem dla reszty społeczeństwa tudzież wprowadzenie ograniczeń dla największych, najbardziej dochodowych gospodarstw) wydają się co najmniej kontrowersyjne.

Tymczasem raporty GUS można skrócić do:

  • pogorszenie koniunktury w przemyśle,
  • pogorszenie nastrojów w handlu i w budownictwie.

Do tego w ostatnim czasie mogliśmy dowiedzieć się o tym, że Polska znów spadła w rankingu wolności gospodarczej (69. miejsce wśród 141 państw). Opublikowane zostały też wyniki sondażu, z których wynika, iż ponad 60% Polaków po 50-tce chciałaby przejść na emeryturę. Do tego wszystkiego dodać należy obawy pracodawców przed wymaganiami płacowymi, które sprawiły, że zmalała chęć tworzenia nowych miejsc pracy. Sytuacji nie poprawia także silny złoty, który osłabia pozycję polskich eksporterów.

Zapewne źle nie jest – wszak większość ekspertyz przewiduje dalszy, dość szybki, wzrost gospodarczy, jednak ministerstwa nie powinny chyba się tym zbytnio cieszyć, a zacząć myśleć, jak maksymalnie wykorzystać ten dobry okres, który kiedyś (wkrótce?) może się skończyć. A już na pewno powinniśmy być czujni na wszelkie próby przejedzenia tego rozwoju (do czego nasi politycy wykazują wielką skłonność – jakże łatwo jest rozdawać nieswoje pieniądze)…

Zwykły wpis

4 thoughts on “Dobra mina do złej gry?

  1. Kobieta z lekką dlonią pisze:

    Tak to jest z naszymi politykami. Żyją często w innym świecie. Dawno, dawno temu słuchałam pewnego popołudnia wywiadu z ówczesnym premierem Buzkiem.Pamiętam do dziś jak premier z radością zapewniał słuchaczy, że w Polsce nie ma bezrobocia, że żyje się cudownie itd. O ile pamięć mnie nie zawodzi nie było aż tak kolrowo. I teraz też nie jest, pomomo wszystko.
    Nie rozumiem polityków. To smutne!

  2. A propos, dziś w radiu usłyszałam, że za lot prezydenta do Brukseli zapłaci jego kancelaria. Akurat. My zapłacimy, niestety. Politykom się wydaje, że pieniądze w budżecie biorą się z drukarni chyba. Tymczasem miliony Polaków ciężko na nie pracują.

  3. jasiekmarc pisze:

    Z Buzkiem „Kobieta…” trafiła pięknie. Dzięki jego słynnym „czterem reformom” nasza gospodarka jest dzisiaj w znacznie gorszym stanie niż powinna być. Problem polega na tym, że drobna, niezauważalna praca dla naszej gospodarki jest cholernie niemedialna.

    @Elenoir
    Tu niestety nie rozumiem, co ma piernik do wiatraka. Jak opinie o naszej gospodarce mają się do pieniędzy w kancelarii prezydenta? Bo tak naprawdę budżet kancelarii prezydenta, premiera i wszystkich ministerstw w sumie jest dla rynku niemal zupełnie niezauważalny. „Tanie państwo” to tylko hasło, które, jak się nad nim dłużej zastanowić, nie ma żadnego znacznenia.

  4. @JasiekMarc:
    Skuteczna praca polityka niestety chyba zawsze jest niemedialna – i to nie tylko na rzecz gospodarki. Zwróć uwagę na to, ile czasu antenowego poświęcane jest konferencjom min. Szejnfelda dotyczącym, moim zdaniem, dość ważnych zmian. (Ale o niskiej jakości polskich mediów można by długo…)

    Co do płacenia za lot, to nie do końca zgodzę się z tym, że to nie ma znaczenia. Oczywiście kwota ta jest niezauważalna, ale chodzi raczej o stosunek do pieniędzy z budżetu…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s