polityka

O bezwiednym podpisie

W ostatnim czasie dość głośno zrobiło się wokół sprawy bojkotu posłów PiSu i ich usprawiedliwień owej nieobecności. Wśród posłów tych znalazł się także Brat Jarosław. Ten „wybitny strateg”, jak swego czasu Go określano, tłumaczy, że podpisał swoje usprawiedliwienie bezwiednie. Podobno zostało ono przygotowane przez jego asystentów i podane do podpisania razem z innymi dokumentami, a takie podpisywanie jest automatyczne…

Tłumaczenie to przypomina mi (i oczywiście Wam także powinno) słowa, którymi Pan Prezydent tłumaczył nadanie orderu generałowi Jaruzelskiemu. Wniosek ten także został podsunięty do podpisania wraz z grubym plikiem innych rzeczy…

I tu pojawia się problem, bo oczywiście doskonale rozumiem, że ludziom błędy się zdarzają – szczególnie, jeśli jakąś czynność wykonuje się automatycznie. Jednak podpis to podpis. Odpowiedzialność za jego złożenie zawsze ciąży na podpisującym. I o ile wspomniane wyżej sprawy są dość błahe, to zastanówmy się, co jeszcze mogło znaleźć się wśród owych „bezwiednie” podpisywanych dokumentów.

Skoro Bracia K. nie są w stanie przejrzeć (nawet nie wspominam już o przeczytaniu całości) podpisywanych dokumentów, to może warto się zastanowić, czy powinni oni pełnić jakiekolwiek stanowiska (gdziekolwiek – nie tylko państwowe), bo wybaczcie, ale tego tłumaczenia nie mogę przyjąć za poważne.

Uważam także, że sprawa tych usprawiedliwień nie powinna zostać przemilczana, zbagatelizowana i zapomniana. Choćby dlatego, że warto, aby wszyscy posłowie (a także reszta społeczeństwa) zrozumieli, że warto zwracać uwagę na to, pod czym się podpisujemy.

Zwykły wpis

9 thoughts on “O bezwiednym podpisie

  1. Zgadzajac się z Tobą całkowicie – dołożyłabym jeszcze jeszcze nieumiejętność w doborze współpracowników, którzy bezmyślnie podsuwają buble do bezwiednego podpisywania.

    A swoją drogą – ile każdy z posłów pisze takich usprawiedliwień skoro mieszają im się daty i fakty?

  2. @Marzatela:
    Krótko mówiąc – dobrze bym się zastanowił, zanim palnąłbym takie wytłumaczenie, bo w moich oczach jest to przyznanie się do skrajnej niekompetencji i totalnego braku odpowiedzialności.

  3. jasiekmarc pisze:

    Nie będę mówił o usprawiedliwieniach, bo nie znam sprawy (i nie wydaje mi się ona ważka). Zastanawia mnie jednak, jak bardzo łatwo znajduje się pretekst, żeby poujadać na Kaczyńskich. Poujadać bez umiaru i bez głębszego zastanowienia. Wydaje mi się oczywiste, że ktoś, kto jest prezydentem MUSI składać masę podpisów. Nie oszukujmy się. Ani Kwach, ani tym bardziej Wasz idol – Wałęsa, nie czytali papierów, które podpisywali, bo się nie da. Że nie jest to nasz lokalny absurd potwierdza przykład Reagan’a, który był znany z niechęci do czytania dokumentów. Prawdziwym problemem Kaczyńskich nie jest to, że nie czytają, pod czym się podpisują, ale nieumiejętność dobrania sobie doradców, którzy dobrze zrobią to za nich. A media i tacy jak Ty, Krzysiu, czychają na byle ich potknięcie, żeby zaspokoić swoje żądne kaczego mięsa blogi, gazety czy serwisy informacyjne.

  4. Kobieta z lekką dlonią pisze:

    Jaskumarcu ;-) ! Niektorzy maja potrzebe wyrazenia swojej frustracji. Jedni pisza pamietniki, inni blogi. Czasami mam wrazenie, ze troszeczke z nudow to wynika…
    Ja tam wole pobiegac :-P

  5. @JasiekMarc:
    Mój drogi, nie zgodzę się w ocenie ważkości sprawy usprawiedliwień, gdyż jest tu dość duże prawdopodobieństwo oszustwa, poświadczenia nieprawdy i próby wyłudzenia. Dla mnie to są bardzo poważne zarzuty.

    Podpisy? Jasne, ale zapewne przyznasz, że Prezydent/poseł tłumaczący, że podpisał coś, ale o tym nawet nie wiedział, nie brzmi poważnie, ani kompetentnie. Nie wymagam od nich pełnej lektury, ale zerknięcie na tytuł podpisywanego dokumentu (i w razie potrzeby dopytanie o jego treść) nie jest chyba zbyt dużym nakładem pracy…

  6. jasiekmarc pisze:

    Jakie to dziwne, że ci, którzy nie brzmią poważnie albo kompetentnie to zazwyczaj Kaczyńscy, albo ich współpracownicy. Są tu dwie teorie.

    1. Faktycznie nasza scena polityczne jest podzielona na dwa obozy: Pierwszy – ten poważny obóz prawdziwych i inteligentnych mężów stanu, który wreszcie ma możliwość uratowania nas przed prawdziwym zagrożeniem – tym drugim obozem.
    Drugi obóz to głupie i nieodpowiedzialne (choć czasem bardzo przebiegłe w swoim dążeniu do władzy) chamy ze wsi, które wierzą w takie bzdury jak historia. Ich największym celem jest powsadzanie nas wszystkich do więzień, a co inteligentniejszych powieszenie.

    2. Druga teoria jest taka, że ludzie wierzą w tę pierwszą, bo różni ludzie zawsze z jakiegoś powodu uważani za mądrych (Geremek, Mazowiecki, Michnik, może też paru „ludzi honoru”) ją propagują, bo mordy ludzi z PO są ładniejsze w telewizji, że słowa, które w ustach Palikota, czy Niesiołowskiego brzmią śmiesznie, powiedziane przez Gosiewskiego byłyby wstydem na całą Europę i dlatego, że wiele osób (między innymi Ty) wstydziłoby się przyznać do popierania oszołomów – trzeba być inteligentem z etosem, a nie jakimś zacietrzewionym burakiem!

  7. @JasiekMarc:
    1. Nie posądź mnie o pesymizm, ale reprezentantów pierwszego obozu to ja w sumie nie za bardzo widzę. Co najwyżej tych, którzy nie do końca należą do drugiego…

    2. A może po prostu jest tak, że właśnie braciom K. tego typu rzeczy się przydarzają najczęściej? PiS sam sobie zaszkodził. Zamiast walczyć o poparcie, pokazywać, że PO jest do bani, wolą kłócić się wewnątrz partii o to, kto płaci mniejsze alimenty. Partia prawych i sprawiedliwych nie powinna też wmawiać, że uczciwe jest wyłudzanie pieniędzy. Oczekiwania rosną, gdy mówisz, że zrobisz IV RP, która w końcu będzie sprawiedliwa… Kończąc – partia takowa nie powinna też kłamać w żywe oczy (wypowiedź JK o 240pln/mc, które to stracą emeryci na przyjęciu euro – sprawiedliwość kazałaby w następnym wywiadzie sprostować, że tabelka, na którą się Brat Jarosław powoływał, mówiła zupełnie co innego).

  8. jasiekmarc pisze:

    1. To dlaczego Twoja krytyka jest zawsze nakierowana na ten sam cel? Nie widziałem jeszcze Twojego wpisu, który jeździłby po jakimś platformersie? Są lepsi? Aż o tyle, że skaz im brak?

    1,5. „Partia prawych i sprawiedliwych nie powinna też wmawiać, że uczciwe jest wyłudzanie pieniędzy.”
    Hę?

    2. „Zamiast walczyć o poparcie, pokazywać, że PO jest do bani, wolą kłócić się wewnątrz partii o to, kto płaci mniejsze alimenty” No tak. To jest właśnie część tej straszliwej niemedialności PiS-u. Platforma nawet gdy usuwała Gilowską, czy Rokitę robiła to z wdziękiem. Ale myślę, że Twoim zadaniem, jako inteligentnego i wnikliwego komentatora politycznego, patrzeć nie na takie pierdoły jak alimenty, Irasiady, czy mieszkanie z matką i kotami, tylko to co rząd robi. Minął rok rządów PO. Były to rządy miłości i spokoju – niezmąconego rządzeniem. Ja naprawdę wolałem rząd Kaczora, któremu większość rzeczy nie wyszła (przede wszystkim dlatego, że otacza się złymi ludźmi – chociażby Macierewiczem) ale miał jednak jakieś (dziwnie niezauważone) sukcesy. Chociażby rozbicie dużej grupy urzędników ministerstwa finansów, która od wielu już kadencji pobierała astronomiczne łapówki.

    „sprawiedliwość kazałaby” każdemu z 460 posłów wiele rzeczy. Nie tylko Kaczorom.

  9. @JasiekMarc:
    W moich oczach, zarówno PO jak i PiS do tej pory zrobiły niewiele (w przypadku rządu PO bardzo pozytywnie ocenić mogę chyba jedynie Szejnfelda, być może także komisję Palikota – zobaczymy, co z tego wyjdzie). Obie te partie potrafią głównie mówić (patrz np. min. Kopacz, która moim zdaniem jest totalnie beznadziejna).

    Między tymi partiami jest jednak pewna różnica: PiS jest nieobliczalny, co nie sprzyja niczemu. Nigdy nie wiadomo, kogo nazwą agentem, na kogo skierują swoje ataki i kiedy chlapną coś, co różnie zostanie odebrane na świecie. I właśnie tutaj PO moim zdaniem jest lepsze.
    Nie jestem studentem politologii i przyznam szczerze, że wolałbym w ogóle się tym nie interesować i zająć rozwojem firmy, itd, itp. Abym jednak mógł to zrobić, muszę mieć poczucie stabilności państwa, pewność, że ten, kto dziś wspiera rozwój małych firm nie uzna za pół roku, że ich istnienie jest prawie nielegalne (patrz podejście rządu PiS do samozatrudnienia).

    Wydaje mi się, że to jest ogólnie problem naszych polityków – chcą być showmenami, a moim zdaniem ich zadanie jest nieco inne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s