spoleczenstwo

… a wyszło jak zawsze…

  • Lech Wałęsa składający kwiaty dzień wcześniej i unikający oficjalnych uroczystości.
  • Bogdan Borusewicz wygwizdany i wybuczany.
  • Podział Polski na solidarną i liberalną w przemówieniu brata K.
  • W pierwszej ławce obok małżeństwa Gwiazdów Kaczyński i Kurski.

W Polsce powstała idea, którą podziwiała spora część świata, która zjednoczyła Polaków (i nie tylko) i która (najprawdopodobniej) sprawiła, że teraz mogę pisać ten post. Idea ta nadal jest podziwiana – wszędzie, poza Polską. U nas się chyba już zużyła i… chyba trudno się dziwić, skoro z taką łatwością potrafimy jej używać na co dzień do własnych, prywatnych celów.

W Polsce powstała idea, którą podziwiała spora część świata. Miało być pięknie, a wyszło jak zawsze…

PS. Mam jedynie nadzieję, że nie tylko u mnie cała ta sytuacja pozostawia po sobie niesmak. Po obejrzeniu „Solidarność, Solidarność” wydaje mi się, że nadzieja ta może być uzasadniona.

Wykop ten wpis

Zwykły wpis

9 thoughts on “… a wyszło jak zawsze…

  1. Kobieta z lekką dłonią pisze:

    Powstała idea i jak każda umarła :-)

    Jak dla mnie, to lepiej, aby „wyszło jak zawsze” niż pięknie i z dużą ilością lukru. W polityce nie powinno być miejsca na słodycz.

    I zacznijmy żyć przyszłością, ewentualnie teraźniejszością ;-)

  2. jasiekmarc pisze:

    A może nie przesadzajmy. Czy brak Wałęsy jest taką straszną stratą? To niesamowite, jak nagle wszyscy pokochali byłego prezydenta, z którego zawsze się śmiali, że głupi, prosty i zadufany w sobie. A to, że Wałęsa się obraził to dobra okazja do dowiedzenia się, jak to naprawdę wtedy było, a słyszałeś kiedyś o Andrzeju Kołodzieju? Ja nie…
    Jest jeszcze wygwizdanie Borusewicza. Szkoda, że nastąpiło, ale tu chyba Kaczor zachował się właściwie. Nie?

  3. ->kobieta z lekką dłonią; jasiekmarc

    tu nie chodzi ani o kadzenie, ani o lukier tylko o świadome dyskontowanie historycznego sukcesu, a nie jego głupie trwonienie, tylko dlatego, że jakiejś niedowartościowanej, zakopleksionej politycznej grupie chce się toczyć boje o splendor i własną wersję historii.
    Nie dziwmy się, że w skutkiem tego, święto Solidarności, jak samo słowo sugeruje, z celebracji wspólnoty, stało się – o zgrozo – celebracją polskiego piekiełka. I tak się obecnie dzieje, że mało kto w świecie traktuje poważnie polskiego głosu (to raczej bezradne osamotnione kwilenie), że upadek komuny rozpoczął się od nie upadku muru berlińskiego, lecz strajku stoczniowców….
    Co do Wałęsy, przy wszystkich jego wadach, to laureat pokojowego Nobla. W tym towarzystwie jest m.in. Dalajlama.
    Nie ma drugiego tak w świecie znanego współczesnego Polaka. Warto o tym pamiętać.

  4. jasiekmarc pisze:

    Szanowny Jah’u!

    Z tą „zakompleksioną” to moim zdaniem przesadziłeś – podajesz swoje opinie o ludziach jak coś, z czym każdy musi się zgodzić, jak z faktami, ale to nieważne.

    Wbrew temu co mówisz, splendor nie jest z palca wyssany. O ile „Solidarność” nie była zupełnie dokonaniem Kwaśniewskiego, to Kaczor, podobnie jak wielu platformersów, ma pełne prawo do uznania jej za swój sukces.

    Poza tym nie da się ukryć, że interpretacja historii ma ogromne znaczenie. Podam przykład: Zawsze mi wmawiano, że dokonania okrągłego stołu były wielkim sukcesem na skalę światową. Dużo później dowiedziałem się o „grubej kresce”, którą zafundował nam Mazowiecki, a której konsekwencje wciąż odczuwamy i pewnie będą nam się dawać we znaki jeszcze długie lata.

    No i jest jeszcze Wałęsa. Czy nagroda Nobla to faktycznie taka nobilitacja? Dostał ją też Gorbaczov, Arafat. Była też taka afrykanka co sadzi drzewka. Pamiętasz jej nazwisko? Bo ja nie. Czy Zbigniew Brzeziński nie jest przypadkiem bardziej znany? Słyszał o nim każdy amerykanin.

  5. Kobieta z lekką dłonią pisze:

    A ja to wszystko po prostu olewam :]. I dobrze mi z tym. Chłopcy! Życie jest piękniejsze!
    Trzeba w ślady Elenior pójść :-)

  6. @jasiekmarc:
    Czy naprawdę ważne jest, o kim słyszał każdy Amerykanin? Idąc tym tropem, na pewno jeszcze słynniejszym Polakiem jest Ted Kaczyński (ciekawe, kto w Polsce kojarzy tę osobę).

    A problem moim zdaniem jest nieco inny. Była sobie fajna idea, której twórcy depczą ją, bo się swego czasu pokłócili. Szkoda, że ten spór jest dla nich ważniejszy od owej idei, od Polski…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s