polityka

Telefon na szczycie

[Drrrrryń]

– Mr. President, President Polski dzwoni.

– Polski? Powiedz mu, że mam już dość tych głupich propozycji występu w reklamach.

– Mr. President, Polska to taki kraj. To nasz sojusznik, you know. Wysyłają wojska wszędzie tam, gdzie wskażemy palcem i nawet nic nie chcą w zamian. Ostatnio coś tylko z tą tarczą marudzą.

– Aaaa. Poland, to ci, co z Irakiem sąsiadują? Coś mi świta. Przyjmowałem chyba nawet tego ich Presidenta w White House.

– Yes, Mr. President. Zamienił Pan z nim kilka słów w korytarzu.

– No OK. Łącz go.

– Haaalllo? George? Ja dzwoniem, żeby powiedzieć, że ja pojadem, ja, ja, ja! Mogem, mogem, mogem?

– OK, my big friend. Tylko spokojnie. Gdzie chcesz jechać?

– No jak to gdzie? Z misją do Gruzji, ehm, u Was to Georgia się nazywa chyba. Mogem, mogem, mogem?

– Do Georgii? A wizę masz, my friend?

– Ależ tam Rosja czołgi posyła. Ja muszem pomóc. Ja z misją. Mogem, mogem, mogem?

– A jedź, skoro chcesz. Jedzie ktoś z Tobą?

– Oczywiście, przywódcy największych Państw w regionie: Litwa, Łotwa, Estonia, a nawet Ukraina.

– My big friend, Ty to masz odwagę. Dobrze, że zawsze w takim pośpiechu na te Rosyjskie czołgi się rzucasz. Dzięki temu ja nie muszę nic robić i się z tym całym Putinem kłócić. On podobno niebezpieczny jest. No i… łapę na kurkach z gazem trzyma. Nawet Bill mówił, że z nim to lepiej nie zaczynać. Have a nice trip, my friend.

Po tych słowach odłożył słuchawkę.

– Condi, cóż ten wesoły człowieczek znów sobie ubzdurał? Mówił coś o jakichś rosyjskich czołgach? Że niby Georgię atakują…

– Mr. President. Nie ważne, tylko musi Pan być dla niego trochę milszy, bo kiedyś się w końcu kapną, że te F-16, które od nas kupili, to na złom miały iść.

– Nevermind. Wracam do łóżka. Czy Wy musicie rozdawać ten numer komu popadnie? A na przyszłość powiedz im, że jestem chwilowo zajęty i spław ich.

– Of course, Mr. President.

PS. Wybaczcie oczywiste podobieństwo formy do wpisów Fraglesi, ale w tym przypadku to chyba jedyny sposób.

PS2. Nie zrozumcie mnie źle. Oczywiście w Gruzji dzieją się niedobre rzeczy, ale nie ma czegoś takiego, jak dobra i zła strona wojny (a już na pewno nie w tym przypadku). Jeśli jednak nadal się Wam wydaje, że wszystko w tym konflikcie jest czarno-białe, to poczytajcie troszkę o historii Gruzji, oraz o tym, jakie wątpliwości budziły ostatnie wybory prezydenckie w tymże kraju i jak do tych wątpliwości podszedł Zachód.

Wykop ten wpis

Zwykły wpis

34 thoughts on “Telefon na szczycie

  1. Kobieta z lekka dlonia pisze:

    Dobrze, ze wspomniales o Fraglesim. W innym razie obrazilabym sie na Twojego bloga ;-). Musze przyznac, ze udalo Ci sie mnie rozbawic. Gratuluje!

  2. Śmieszne może i jest, ale nie dla Gruzinów. Pamiętam rosyjskie saperki w Tbilisi w 1990 roku, gdy rozpadał się system sowieckiej władzy.
    Szkoda, że w 1938 i później 1939 zabrakło takich Kaczyńskich. Europa słuchała Hitlera łudząc się, ze zachowa pokój. Dziś głaszcze Putina

  3. Witaj, trafiłam tu do ciebie z bloga Passenat w „Polityce” Podoba mi się ten tekst, takie ironiczne podejście. U siebie na blogu tez pisze o tych sprawach, ale nie umiem napisać tak lekko, z ironią. Niw wiem, czy zwróciłeś uwagę na wywiad prezydenta dla „Rzeczpospolitej”. Jest znamienny.
    Pozdrawiam.

  4. @Lunetarius:
    Z całym szacunkiem, nie wydaje mi się, aby Gruzini byli w tym przypadku skrzywdzonymi niewiniątkami – choć rzeczywiście polskie media tak to przedstawiają.

    Jeśli jednak zainteresujesz się tym wszystkim nieco głębiej, to prawdopodobnie dojdziesz do wniosku, że jak się ktoś jest nieostrożny i myśli, że mu wszystko wolno, to dostaje po łapach.

    Nie zapominajmy też, że ten „demokratyczny prezydent” Gruzji, którym tak cudownie piszą polskie media, wygrał wybory, których demokratyczność gruzińska opozycja bardzo głośno podważała. Jednak świat to zignorował, bo Saakaszwili dawał spore nadzieje na to, że Gruzja oderwie się od Rosji.

    @Maria-Dora:
    Niestety wywiadu Prezydenta dla Rz nie czytałem. Jakoś mi umknął. Natomiast niestety nie umknęło mi przemówienie L. Kaczyńskiego podczas obchodów święta Wojska Polskiego…

    Chętnie zajrzę na Twój blog w wolnej chwili :)

  5. Jeżeli chodzi o tzw. „całokształt” jestem zdecydowanym przeciwnikiem Kaczyńskiego, ale w sprawie Gruzji go popieram. I z przykrością stwierdzam, że mam kompletnie odmienne poglądy na tę kwestię niż Ty, właściwie we wszystkich punktach. Tylko jakoś nie bardzo mam ochotę z tego żartować.
    Ps. Dodam tylko jedno – w tym wszystkim perspektywicznie chodzi o Ukrainę, a nie o Gruzję. A teraz możecie spokojnie sobie dalej kpić, drwić i szydzić.

  6. @Torlin:
    Chętnie podyskutuję poważnie. Jednak nie potrafię na poważnie przyjąć wieści o tym, jak to USA szanują nas za odwagę itd, bo to jest po prostu śmieszne. Mamy się za wielkich i wspaniałych przyjaciół USA, a jedno słowo sprawia, że zachowujemy się jak uradowany piesek, który dostał nagrodę za dobrze wykonaną sztuczkę…
    Tymczasem mamy złomiaste F-16, totalnie niespełnioną umowę offsetową, a przykład negocjacji w sprawie tarczy najlepiej pokazuje, że Amerykanie bardzo wyraźnie rozgraniczają takie „przyjaźnie” od poważnych spraw.

    Nie widzę tu obiecywanego „powstania z kolan”. Widzę jedynie jeszcze więcej lizusowstwa. A najgorsze, że to lizusowstwo coraz częściej implikuje odsuwanie się od Europy i Wschodu.

  7. Doodge, jakby cię interesował ten wywiad, to jest też na stronie internetowej „Rzeczpospolitej”. Jak się wpisze w okienko do szukania „Lech Kaczyński, to się pojawi. Jakiś czas już minął, jednak warto o tyle przeczytać, że prezydent tam w istocie przedstawia szkodliwą – moim zdaniem – koncepcję polityki zagranicznej.

  8. jasiekmarc pisze:

    1: Na jakiej podstawie twierdzisz, że F16 jest „totalnie złomiaste”? Szczerze wątpię.
    2: Czy widzisz jakiś inny sensowny kierunek polityki zagranicznej, niż bratanie się (oczywiście, że nie na całkiem równych warunkach) z USA? I co to ma być? Poddanie się ruskim, bo to „demokratyczne państwo prawa” i na pewno jest nam przyjazne? A może wolisz, żeby w razie zagrożenia ze strony Rosji (które jest cholernie realne, może nie dla nas – na razie – ale dla Ukrainy już całkiem, całkiem) Europa ustaliła trzeci już (po tym z ’38 i gruzińskim – „sześciopunktowym”) Pakt Monachijski? Czy ktoś poza Stanami ma wystarczająco dużo siły i bezczelności, żeby przeciwstawić ruskim armię?
    3: Nawiązanie do Monachium nie jest przypadkowe. Mi się skojarzyło od razu jak usłyszałem o wojnie w Gruzji. Czy widzisz jakąś prawdziwą różnicę? Mówienie, że Saakaszwili jest tyranem nie ma sensu. Jakkolwiek nie jest tam bardzo lubiany przez WSZYSTKICH to jednak został wybrany DEMOKRATYCZNIE i zaczął robić porządek z masą POSTSOWIECKIEJ KORUPCJI. Zresztą jakby był taki zły to ruscy nie robiliby wszystkiego żeby się go pozbyć, a nie ulega wątpliwości, że to jeden z ich celów.

  9. @JasiekMarc:
    Ad 1. Na takiej podstawie, że każdy z nich po drodze do Polski miał awarię, a w chwili obecnej pokazowe loty tych myśliwców są odwoływane ze względu na zachmurzenie (w okolicy lotniska, a nie miejsca pokazu). Oczywiście trochę przesadzam z ich złomowatością, ale nie da się ukryć, iż najlepszy zakup to to nie był, i że Amerykanie z offsetu się nie wywiązują.

    Ad 2. OK, z chęcią wojowania z „ruskimi” nie zamierzam polemizować. Prawda jedynie jest taka, że, gdyby np. „ruscy” zakręcili nam kurek z gazem, to „nasi wspaniali przyjaciele zza oceanu” nie kiwną nawet palcem. Co zatem proponuję? Dalszą przyjaźń z USA, ale nie bezmyślną. Przyjaźń przyjaźnią, a interesy to co innego. Dlatego też nie możemy pozwolić, aby ta „przyjaźń” oddalała nas od UE. Ponadto, gdy spojrzymy na kierunki naszego eksportu, od razu zauważymy, że bardzo ostrożnie należy postępować w sprawie wschodnich sąsiadów.

    Ad 3. Tu niestety nie do końca się zgodzę. Demokratyczny wybór Saakaszwiliego był przez opozycję podważany bardzo głośno, a i Zachód miał wtedy trochę wątpliwości, jednak zostało to przemilczane, gdyż Saakaszwili bardziej nam odpowiadał. Nie wybielałbym go także zbytnio, gdyż, jak się powoli okazuje, wszyscy zaczynają przyznawać, że to właśnie on jest odpowiedzialny za całe zamieszanie, a nie „ta zła i paskudna Rosja”…

    A celem Rosji nie jest wcale pozbycie się Saakaszwiliego. Co więcej, Saakaszwili na razie robi wszystko, żeby Rosji życie ułatwić.

  10. Jasiekmarc pisze:

    1. Dyskusja o F16 wydaje mi się bezcelowa. Nie mamy żadnych danych, żeby stwierdzić, jaki jest ich stan techniczny. Co do offsetu muszę Ci przyznać rację.

    2. Wciąż nie wydaje mi się jednak, że lepiej nie stawiać się Rosji, żeby nam gazu nie odcięli. Trzeba raczej zablokować budowę Gazociągu Północnego (krótkofalowo) bo całej Europie raczej kurka nie zakręcą, kupić gaz kaukaski (ponoć jakiś jest) albo norweski (co miało być zrobione dawno temu) i zbudować trochę elektrowni atomowych.

    3. Słyszałeś co Saakaszwili zrobił z policją drogową? A w tym momencie, w którym piszę te słowa w TVP Info mówią, że Miedwiediew żąda zmiany władzy w Gruzji. To chyba wyjaśnia ich intencje (z którymi się nigdy specjalnie nie kryli).

  11. @JasiekMarc:
    1. Zgadzam się, możemy jedynie wnioskować na podstawie wydarzeń z nimi związanych.

    2. Tu nie chodzi jedynie o kurek. Pamiętaj także o Polskich firmach eksportujących towary do Rosji. Pamiętasz, jak sporym problemem było zakaz sprowadzania Polskiego mięsa? Pomnóż to przez liczbę produktów. W polityce nie ma miejsca na głupie zacietrzewienie i obrażanie się. Nie mówię, że mamy Rosję za wszystko przepraszać – rozmawiajmy bez przyjaźni, ale jednak kulturalnie i na poziomie.
    Co do gazu norweskiego i elektrowni atomowych pełna zgoda.

    3. Takie żądanie jest w tym momencie logicznym następstwem wcześniejszych wydarzeń. A, przy całej mojej sympatii do USA, to jednak całe zamieszanie z Gruzją przypomina mi troszkę Irak, bo jednak nie da się ukryć, że w tym super-demokratycznym kraju do końca cudownie się nie działo… OK, jest to porównanie przesadzone, ale prawda jest taka, że też mamy na sumieniu zbrojne akcje na terenach suwerennych państw.

  12. Jasiekmarc pisze:

    Zaczniemy od 2. Świetnie trafiłeś z tym mięsem. Prawda jest taka, że ich embargo ostatecznie stało się dla polskich świń wręcz opłacalne, bo zaczęły one masowo sprzedawać się na zachodzie. Kiedy embargo zostało zniesione, mięsa już Rosji nie chciano sprzedawać, bo to rynek niepewny. Ciekawym przykładem na to, jak owiane w mit są rosyjskie embarga jest, znowuż, Gruzja. Od jakiegoś czasu jej handel z Rosją (od której, jak się wydawało, była zupełnie zależna – bardziej niż my) nie istniał, a wzrost gospodarczy był, mimo wszystko, jeden z najwyższych w Europie.

    3. Czyli uważasz, że Putin (czy też Miedwiediew, co za różnica) może sobie zażądać usunięcia Saakaszwilego?. A Juszczenki też? A Kaczora. I Gordona Browna, oni też zadzierają z Rosją.

    1. W sumie nie ma tu sensu dyskutować. Nie przekonasz mnie jakimiś drobnymi awariami i mglistymi przesłankami, że F16 nie są najlepszymi myśliwcami na świecie. Kupiłem ostatnio gitarę i od razu urwałem w niej strunę. To wcale nie znaczy, że gitara była zła (raczej, że nie umiem grać).

  13. @JasiekMarc:
    3. Tak, dokładnie tak samo, jak USA domagały się usunięcia (a wręcz same tego dokonały) Saddama. Zbyt radykalny przykład? To poszukajmy bliżej i spokojniej -> patrz ostatnie wybory prezydenckie w Pakistanie.

    1. OK. Najlepszymi myśliwcami na świecie nie są, bo jest już wiele nowszych myśliwców, które są lepsze. Gdyby tak nie było, to USA nadal latałoby tymi f16 ;-) Ale to prawda, w tej sprawie możemy jedynie gdybać…

    2. OK, czyli proponujesz „olać” groźbę embarga i po prostu pluć Rosji w twarz? Ciekaw jestem, co powiesz polskim eksporterom? Bo to nie jest kwestia rozwoju gospodarki, lecz tego, że przestawienie firmy na eksport w innym kierunku to nie jest przestawienie godziny na zegarku i wiele firm może tego okresu przejściowego nie wytrzymać. Więc spotkasz się z a) jakimś wzrostem bezrobocia (być może niezauważalnym), b) spadkiem wpływów do budżetu (te już mogą być odczuwalne – wystarczy spojrzeć na udział Rosji w polskim eksporcie).
    I z całym szacunkiem, Rosja jest olbrzymim rynkiem. Chcesz się obrazić i go ignorować? Co do stabilności tego rynku niestety nie mogę się zgodzić. Owszem, polski udział w tym rynku jest stosunkowo niestabilny, ale to głównie polscy politycy (i ich bezmyślne wypowiedzi) są temu winni.

  14. Jasiekmarc pisze:

    3. Przypominam, że Saddam zdążył napaść na Kuwejt i zagazować kilka wiosek, a Saakaszwili jak dotychczas zrobił tylko rewolucję, która pozwoliła Gruzji stać się w miarę cywilizowanym państwem.

    1. Nie latają? A jakimi myśliwcami latają Amerykanie?

    2. Uważam, że nie można się dać zastraszyć. Jak pokazały podane przeze mnie przykłady (które sprytnie zignorowałeś) groźby rosyjskiego embarga nie są takie straszne, jak je malują. Gazu jak na razie nam nie odetną, bo nie zrobią tego Niemcom, więc póki nie będzie Gazociągu Północnego, to jesteśmy dość bezpieczni. Zadziwia mnie też Twoja przecząca faktom (reakcja na przyjmowanie kolejnych państw do NATO, niedawny konflikt z Estonią, zabicie Politkowskiej i Litwinienki, Białoruś, Ukraina, sprawa Katyńska, była Jugosławia, a teraz Gruzja i reakcja na amerykańską bazę w Polsce) wiara, że Rosja to taki normalny, potulny i pełen miłości kraj, na który po prostu wszyscy się uwzięli. To nie jest mój wymysł. Ani naszych polityków. Według wczorajszej „Rzepy” inwestorzy już nie są tak chętni do lokowania kapitału w Rosji. Rynek zazwyczaj wie co robi, więc to chyba coś o pewności rosyjskiego rynku mówi. Swoją drogą jestem ciekaw jakichś danych na temat naszego uzależnienia od wschodu.

  15. @JasiekMarc:
    3. To prawda, Saddam zdążył. Saakaszwili też swoje w Osetii i Abchazji zdziałał.

    2. Nikt nie mówi, że Rosja jest potulna. Ale jak widzisz w lesie niedźwiedzia, który jest znacznie silniejszy od Ciebie, to nie podnosisz z ziemi kija i nie biegniesz mu nim wymachiwać przed nosem.
    Co do gospodarki: jasne, na dłuższą metę można zrezygnować z tego rynku, ale jeśli zrobisz to nagle, to ładnych parę firm padnie. Co do sympatii inwestorów, prawdopodobnie masz rację. Pamiętaj jednak, że ich sympatia do Polski także maleje i nie jest już zbyt wielka. Prowadzenie z Rosją takich wojenek podjazdowych i uprawianie kłótliwej polityki wpływa także na naszą gospodarkę i właśnie sympatię inwestorów.

  16. Jasiekmarc pisze:

    1. Wikipedia -> „F-16 jest wielozadaniowym samolotem myśliwskim, wyprodukowanym do dziś w liczbie ponad 4000 egzemplarzy. Obecnie jest to najpopularniejszy samolot bojowy na świecie. Pomimo upływu blisko 30 lat od jego oblotu, dzięki systematycznemu rozwojowi i zwiększaniu możliwości bojowych samolot ten wciąż zachowuje wysokie walory bojowe i będzie stanowił wyposażenie amerykańskich sił powietrznych jeszcze przez co najmniej dwie kolejne dekady, a w innych państwach może nawet dłużej.”

    3. Zachowujmy zdrowy rozsądek. Co konkretnie zrobił Saakaszwili? Co porównywalnego z Saddamem?

    2. Sympatia do Polski maleje ze znacznie bardziej prozaicznego powodu. Po prostu nie ma już bezrobocia, a co za tym idzie, siła robocza nie jest tania. O Rosji nie można powiedzieć tego samego.
    Co do niedźwiedzia… Jeśli niedźwiedź zjadł połowę mojej rodziny to wolę sam też się dać zjeść niż zostać jego przyjacielem, żeby uratować tyłek!

  17. @JasiekMarc:
    1. Nie zrozumiałeś. Nie mam nic przeciwko F16. Rzeczywiście jest to świetny samolot i dla Polski prawdopodobnie był to najlepszy wybór. Problem polega jedynie na tym, że nie kupowaliśmy ich nowych, zatem należy jeszcze uwzględnić stan techniczny.

    2. Obawiam się, że to nie jest kwestia tego. Ja wymieniłbym raczej utrudnienia administracyjne, niestabilność polityczną, brak jasnych i wiążących interpretacji przepisów skarbowych, czy stosunek części Polaków do pracy.

    No racja, to może krzyknijmy „hurra”, wsiądźmy całym narodem do tych paru czołgów, które mamy i ruszmy na podbój Rosji, bo to przecież nasz wróg. Bez sensu.

  18. Jasiekmarc pisze:

    1. Nowe! Świeżo z fabryki!

    2. Chyba nie masz racji, bo w tej kwestii niewiele się zmieniło (a jeśli już, to chyba się poprawiło) a kiedyś inwestorzy nas lubili bardzo.

    A może zachowajmy umiar. Nie wejdziemy do czołgów, ale będziemy konsekwentnie uczyć zachód o Katyniu i tak dalej. Będziemy pokazywać jakie jest prawdziwe oblicze Rosji. Możemy głośno mówić o Ukrainie i Gruzji, którym jest potrzebna pomoc zachodu. Nie musimy atakować Rosji, ale nie musimy jej też ulegać „bo są silniejsi”. Nie można pozwolić by strach kierował naszą polityką zagraniczną.

    3. Pominąłeś świadomie?

  19. Jasiekmarc pisze:

    To nie jest śmieszne niestety. Historia Gruzji pokazuje, że świat nie jest się w stanie niczego nauczyć. Że jesteśmy tak samo głupi jak 70 lat temu, choć może znamy ociekacz do sałaty…

  20. @JasiekMarc:
    2. Niestety nie. Jeszcze parę lat temu Polska była dość lubiana, lecz tylko ze względu na tanią siłę roboczą. W tej chwili w rankingach konkurencyjności gospodarczej/inwestycyjnej znajdujemy się bardzo nisko (jak na nasze aspiracje).

    Jasne, uczmy Zachód. Mówmy o Ukrainie, Gruzji, itd. Ale… Jeśli chcemy, żeby w UE ktoś traktował nas poważnie, to zachowujmy się poważnie. Nie reagujmy zbyt panicznie, bo wtedy takie wypowiedzi łatwo odebrać jako gadanie uprzedzonego. Sami przeciw Rosji nic nie zdziałamy i rzeczywiście najrozsądniejsze, co możemy zrobić, to przekonywać UE do naszego poglądu. Tylko z drugiej strony, jeśli chcemy, aby UE była bardziej jednolita, to może nie powinniśmy torpedować każdej próby jej ujednolicenia (patrz wielki sukces negocjacyjny naszego Prezydenta).

    1. Rzeczywiście, przyznaję się do błędu. Pamiętam, że początkowo wśród naszych F16 miało się znaleźć 16 używanych maszyn. Ostatecznie chyba jednak z tych maszyn zrezygnowaliśmy (zastępując je niemieckimi Migami?)

    3. Wybacz, umknęło mi. Nic porównywalnego z Saddamem. A jednak oskarżenia o czystki etniczne są obustronne. Jest także zupełnie zignorowane oskarżenie o sfałszowanie wyborów oraz uwagi niezależnych obserwatorów. Jest także raport OBWE, który bardzo wyraźnie wskazuje, kto za całe zamieszanie jest odpowiedzialny. Więc nie udawajmy, że Saakaszwili jest małym misiem, któremu Rosja robi kuku…

  21. Jasiekmarc pisze:

    2. Czy naprawdę podróż prezydenta do Tbilisi jest objawem paniki i nieodpowiedzialności? Nie mówiąc już o aspekcie wdzięczności dla Polski wśród Gruzinów (które było i dalej jest naprawdę zauważalne -> Artykuł Karnowskiego w Dzienniku po wystąpieniu Kaczora). Wyjazd ten umocnił naszą pozycję w Europie Wschodniej. Nie staniemy się liderem Unii, już Niemcy i Francja o to zadbają, ale możemy liczyć na dobre stosunki z Krajami Bałtyckimi, Ukrainą, a nawet południem i stać się liczącym w Brukseli blokiem, który Polska mogłaby reprezentować (tak jak na spotkaniu 1. września).

    1. MIG-29 po euro za sztukę. Chyba się opłacało, bo to też niezłe samoloty.

    3. W porównaniu z tym co się dzieje w Rosji, wszystkie rzekome oszustwa wyborcze Saakaszwilego – nawet jeśli prawdziwe – to mały pikuś. Nie ma więc Rosja prawa żądać zmiany władzy w Gruzji pod pozorem przywrócenia demokracji.

    Jeśli chodzi o to „kto zaczął” w konflikcie. No jasne. Pojawiają się głosy, że to gruzińskie wojska weszły do Osetii i Abchazji. Ale litości! To był ciągle teren gruziński i jeśli jakieś wojska miały tam prawo stacjonować, to tylko ich. Oczywiście. Można mówić, że ONZ. I ti znowu wraca się do Monachijskich analogii. To się nazywało Liga Narodów.

  22. @JasiekMarc:
    2. Nie mam nic przeciwko samej podróży, lecz atmosferze, w jakiej się ona odbyła (Prezydentowi nie przystoi zwymyślać pilota) oraz niektórym słowom, które zostały wypowiedziane.

    1. Pewnie tak, szczególnie, że Migami lataliśmy już wcześniej…

    3. Musisz jednak przyznać, że jest różnica pomiędzy stacjonowaniem wojsk, a ich użyciem. W Polsce stacjonują polskie wojska – to sprawa oczywista. A jednak nie widziałem jeszcze polskich czołgów jeżdżących po polskich miastach (z wyjątkiem jakiejś parady). A widok ten musiał jednak być dość niemiły, jeśli uwzględni się, kto zamieszkuje Osetię i Abchazję.

  23. Jasiekmarc pisze:

    2. Ojej! Zwymyślał pilota! Tragedia!
    Jakie słowa Cię tak bolą?

    3. No tak. Tylko w Polsce nigdy nie było bojówek organizujących regularne zamachy i napady. By zaprowadzić jako taki porządek, trzeba było użyć armii. Przy okazji warto zauważyć, że pełniąca „funkcję stabilizacyjną” armia rosyjska nie zapobiegała ich działaniu.

  24. @JasiekMarc:
    3. Bynajmniej nie uważam, aby Rosja była tu czysta. Protestuję natomiast wobec uznaniu Gruzji za niewinną ofiarę.

    2. I Twoim zdaniem to jest OK? Bo moim zdaniem pewne stanowiska zobowiązują do pewnych zachowań. I tak Prezydentowi nie wypada, ani krzyczeć na pilota, który wykonuje rozkazy, ani też wypowiadać słów w stylu „spieprzaj dziadu”… A już na pewno nie powinien tego robić Prezydent, który zarzuca innym politykom wychowywanie się na podwórku, samemu obnosząc się z dorastaniem „na salonach”. I tak, bardzo boli mnie fakt, że osoba piastująca urząd Prezydenta, głowa także mojego państwa, potrafi zachować się jak prostak i cham.

  25. Jasiekmarc pisze:

    3. Tak samo jak ci Czesi co się znęcali nad Niemcami sudeckimi.

    2. Mieszasz wszystko. Kaczyński jest ostatnią z osób, które można by posądzić o należenie do „salonu” i to on (a może jego brat) chwalił się wychowaniem na podwórku. A „spieprzaj dziadu” było dla mnie czymś bardzo pozytywnym. Pokazało, że w przeciwieństwie do swoich przeciwników nie robi wszystkiego, żeby się podlizać wyborcom. Jest dla mnie czymś niesamowitym, że wszelkie „nie wypada” – szczegóły, na które normalnie nikt by nie zwrócił uwagi – gdy dotyczą Kaczyńskich, zaczynają być strasznie przez media piętnowane. Gdyby Kaczyński, tak jak Tusk, na spotkaniu z kanclerzem Niemiec żuł gumę, na pewno trąbiono by o tym na wszystkie strony, a tu ledwo gazety zająknęły.

  26. @JasiekMarc:
    2. I tu właśnie się różnimy. Dla mnie nie było w tym nic pozytywnego, gdyż nie dostrzegam nic pozytywnego w chamstwie. Tym bardziej u osoby, która uważa się za dobrze wychowaną.
    A nie wydaje Ci się, że wszyscy zwracają uwagę na Kaczyńskich, bo to właśnie im zdarzają się „spieprzaj dziadu”, „małpa w czerwonym”, itd?
    Zauważ, że media rzuciły się także na Tuska, gdy padły słowa „zabiłbym” wobec sędziego Webba.

  27. Jasiekmarc pisze:

    2. Jakoś nie zauważyłem. Marzą mi się media, które zamiast zajmować się pierdołami w rodzaju „spieprzaj dziadu”, czy nakrzyczeniem na pilota, będą podejmowały Sprawy. Można by rozmawiać o podatkach, lustracji czy polityce zagranicznej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s