polityka

Niech Twe szaleństwo mym szaleństwem się stanie

Do bardzo ciekawych i nietypowych wypowiedzi Brata Jarosława zdążyłem już przywyknąć. Nie pochwalam ich, nie zgadzam się z nimi, ale też nie czuję się nimi już zbulwersowany. Dlatego też nie oburzałem się, gdy człowiek ten postanowił obrazić internautów. Zdaję sobie także sprawę z tego, że jest to dla Niego ciężki okres, bo poparcie społeczne spada, a do tego zaczynają się spełniać najgorsze przepowiednie dotyczące mariażu z posłami T. Rydzyka.

Do tej pory w tym ciemnym tunelu było jednak światełko. Nawet, gdyby PiS się rozpadł, a Brat Jarosław został prezesem partii z poparciem na poziomie 15%, to nadal mieli Prezydenta. Wydaje się, że każdy (nie tylko największy) strateg postanowiłby, że należy grać właśnie pod to stanowisko, aby zwiększać szansę na drugą kadencję Lecha K.

Przyznaję, że gdy wczoraj usłyszałem w radio informację o tym, że Prezydent zaprosił na wieczór przedstawicieli różnych partii, aby podyskutować o problematycznych kwestiach, a potem ma wygłosić orędzie, dałem się nabrać. Uwierzyłem, że w kancelarii Lecha K. ktoś w końcu się obudził, zauważył, że jest szansa zwiększenia popularności i postanowił ją wykorzystać. Nie byłoby to nawet takie trudne. Prezydent powinien wystąpić w roli mediatora i doprowadzić do kompromisu i zakończenia tego żenującego sporu. Wystarczyłoby, aby Brat Jarosław ustąpił nieco na owym spotkaniu i już PiS mógłby się chwalić, że to wszystko zasługa wspaniałego (najlepszego w historii Polski) Prezydenta.

Okazało się jednak, że wielki strateg nie jest ani wielki, a strateg też z Niego marny. Zamiast przekuć całe zamieszanie w swój sukces, postanowił pociągnąć na dno swego brata. I o ile nie mam zamiaru komentować prezydenckiego projektu (którego jeszcze nikt nie widział), nie będę też się rozwodził nad tym, jak niesmaczne było orędzie, przygotowane przed dyskusją z przedstawicielami partii, niezależne od jej wyniku, a do tego z bardzo nieciekawym przesłaniem (umieszczenie w nim mapy Wielkich Niemiec to lekka przesada). Prezydent zapowiedział także, że zawetuje złe, parlamentarne ustawy ratyfikacyjne.

I tu dochodzimy do paradoksu. Przypomnijmy sobie bowiem, że to Lech K. był głównym negocjatorem w tej sprawie i że wynik owych negocjacji był Jego „wielkim sukcesem”. Komentarzy można by napisać wiele, ale ja chyba sobie jednak podaruję. Gdy będziecie oceniać całe to zamieszanie, pamiętajcie jedynie fragment expose Brata Jarosława:

I żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne.

Wykop ten wpis

Zwykły wpis

7 thoughts on “Niech Twe szaleństwo mym szaleństwem się stanie

  1. marność na marnościami z obu wyłazi w zastraszającym, być może także dla ich zwolenników, tempie.. Zużywają się w nieprzepracowanej awersji do PO, nie wiedząc, co począć… Małostkowe niebezpiecznie, bo bawią się na swój domowy użytek Polską.

  2. Kobieta z lekka dlonia pisze:

    Doodge,
    myślę, że powinieneś częściej w swym blogu pisać o zwierzątkach, bowiem świetnie sobie z nimi radzisz ;-p
    Wesołych świąt:-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s