polityka

Zły, rozjuszony, rozwścieczony

Od pewnego czasu w naszym kraju panuje atmosfera przepełniona złością lub wręcz nienawiścią. Kłócą się ze sobą politycy. Kłócą się także ich zwolennicy. Kłócą się nawet pełne miłosierdzia staruszki wychodzące z kościoła. Nic więc dziwnego w tym, że i mnie udzielił się ów nastrój. Cóż jednak tak mnie poirytowało, że postanowiłem o tym napisać?

Zdarzeń owych było kilka. Wśród nich wymienić z pewnością należy występ Stefana Niesiołowskiego na konwencji PO, który postanowił dołożyć PiS w ich, jakże żałosny, sposób. Najgorsze jest jednak to, że w trakcie tego przemówienia publiczność bawiła się w najlepsze, a oklaski były znacznie donośniejsze niż parę chwil wcześniej, gdy przedstawione zostały propozycje Platformy dotyczące służby zdrowia. Pan Niesiołowski najwidoczniej był jednak z siebie dumny, gdyż czekając na moment, w którym sala ucichnie i pozwoli mu wypowiedzieć kolejne „mądrości”, sam świetnie się bawił i podśmiewał.

Numerem dwa na mojej liście będzie zapewne wypowiedź Pana Donaldu Tusku, który przebywając w UK, starał się o powrót polskich zarobkowych emigrantów do kraju. Nie przeszkadza mi medialne show w postaci zakupów dokonanych w sklepie zatrudniającym Polaków. Co więcej, nawet spodobało mi się pytanie ich o to, do jakiej Polski chcieliby wrócić. Uważam jednak, że Pan Donald kompletnie nie przemyślał obietnicy zwolnienia powracających z podatków (na jakiś okres) czy też udzielania im preferencyjnych kredytów na rozwój firm po powrocie. Gdyby to bowiem przemyślał, z pewnością doszedłby do wniosku, że oferta ta może zniechęcić do Platformy ludzi takich, jak ja. Nigdy nie myślałem o zarobkowym wyjeździe z kraju. Bo i po co? Uważałem, że jeśli coś nam się tutaj nie podoba, to powinniśmy starać się to zmienić. Jednak nigdy nie dostałem preferencyjnego kredytu na rozwój firmy, nie objęły mnie nawet programy obniżające wysokość składek ZUS. Czy PO chce mi zatem powiedzieć, że powinienem jak najszybciej stąd wyjechać i liczyć na to, że wkrótce ktoś sobie o mnie przypomni i będzie mnie przekupywał, abym powrócił?

Wydarzeń irytujących dostarczył także i PiS, ale jakoś nie chce mi się nawet o nich pisać. Na uwagę zasługuje może tylko minister Religa, który pojechał w rejon najgorętszych protestów lekarzy. Jednak zamiast spotkać się ze swoimi kolegami po fachu, postanowił przemówić do nich poprzez media z mównicy na konwencji PiSu. Przemówieniem tym doskonale udowodnił, że władza zmienia człowieka, że, tak samo jak posłanka Szczypińska, nic już nie pamięta o swej dawnej pracy.

Kroplą przepełniającą czarę goryczy były wypowiedzi polityków PiSu, którzy znów nas przekonywali, jak to w Polsce jest cudownie, że jesteśmy mocarstwem, a cały świat się z nami liczy i, co najważniejsze, że to wszystko ich zasługa. Ale przecież do tych wypowiedzi dawno już przywykliśmy i ich kłamliwość nikogo z nas już chyba specjalnie nie boli. Szkoda tylko, że tak wiele naszych rodaków w nie wierzy.

PS. Niezbitym dowodem tej „silnej pozycji” Polski w Europie jest fakt, że pomimo sprzeciwu naszych przedstawicieli, 10 października jednak będzie Europejskim Dniem Przeciwko Karze Śmierci. Fakt ten niezmiernie mnie ucieszył. Tym bardziej, że data ta jest mi bliska także z innych względów…

Zwykły wpis

4 thoughts on “Zły, rozjuszony, rozwścieczony

  1. kwas z ogórków jest dobry na kaca, to moja stara rodzinna recepta…niezła musiała być impreza ;)
    a co do irytacji, myślę, że im bliżej wyborów tym bardziej będziemy zirytowani tym co się będzie działo wokół nas…może zacznę ćwiczyć jogę, żeby opanować nerwy?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s