polityka, przegapione newsy

Newsy przegapione

Sporo się ostatnio działo i media zasypywały nas ogromną ilością informacji. Zapewne większość z nas skupiła się na kolejnych aktach afery CBA (to całe zamieszanie wokół J. Kaczmarka i innych). A ponieważ sprawa ta stała się głównym wątkiem kampanii wyborczej (zawsze mi się wydawało, że to miejsce jest zarezerwowane dla programów politycznych), łatwo było przegapić inne wiadomości. Ja jednak postaram się kilka z nich tutaj przypomnieć, bo nie są one wcale mniej ciekawe.

Pechowy peron

Jak donosi gazeta.pl PKP traci na pomyśle Przemysława E. Gosiewskiego. I chyba trudno się temu dziwić, gdyż negatywnych opinii w tej sprawie nigdy nie brakowało. Przedsięwzięcie jednak zrealizowane zostało, a poselska troska została doceniona przez władze Włoszczowy – nagrodą było honorowe obywatelstwo. Nie trzeba było jednak czekać długo (niecały rok), aby PKP zauważyło, że pociąg dla około 30 osób dziennie jest zbyt kosztowny i został zlikwidowany. Krytycy tego pomysłu chyba mogą już powiedzieć „a nie mówiłem”. Ciekaw jestem, jak na tę informację zareaguje ojciec tego przedsięwzięcia, a może już dawno o nim zapomniał…

Pomysłowy dyrektor

We wrocławskim wydaniu GW mogliśmy natomiast przeczytać o bardzo ciekawym pomyśle dyrektora Dolnośląskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich, Leszka Locha. Ten imiennik naszego największego polityka stwierdził, że codzienne dojazdy ze Świebodzic do Wrocławia będą strasznie męczące. A co może zrobić dyrektor, jeśli nie chce mu się dojeżdżać do pracy? Myślicie, że postanowił pracować z domu? A może wyremontował jakiś pokoik w siedzibie swej organizacji i w nim zamieszkał? Nie nie nie… To już było. Pan dyrektor uznał, że najlepiej będzie przenieść centralę instytucji z Wrocławia do Jaworzyny Śląskiej, do której, jak sam przyznaje, odczuwa sentyment. W ten sposób droga do pracy została skrócona z 70km do 14. Czyż to nie jest wspaniały pomysł? Oczywiście innego zdania są wrocławscy urzędnicy, dla których odległość do biura znacznie by się zwiększyła (60km), ale co oni tam wiedzą.

Prawo do poprawki

A teraz coś, o czym pisali już chyba wszyscy na swoich blogach, gdyż sprawa ta dotyczy nas bezpośrednio. Mam na myśli oczywiście „nieco” kontrowersyjne postanowienie Sądu Najwyższego, które stwierdza, że strony WWW muszą być rejestrowane tak samo jak wydawnictwa papierowe. Sędzia SN J. Sobczak tłumaczył, że „zgodnie z prawem prasowym treść nie ma znaczenia do uznania publikacji za prasę”, a to znaczy, że nie jest ważne, czy chodzi o stronę gazeta.pl, czy o naszą prywatną, na której umieszczamy na przykład zdjęcia ukochanego psiaka. I tak, za „Rz„:

[…] jeśli strona jest aktualizowana częściej niż raz w tygodniu, powinna zostać zarejestrowana jako dziennik. Jeśli rzadziej, ale przynajmniej raz w roku – jako czasopismo. Autorowi strony za brak rejestracji grozi grzywna, a nawet kara ograniczenia wolności.

Internauci dodatkowo dotarli do przepisów, które nakazują autorowi strony przekazywać darmowe egzemplarze wybranym bibliotekom. Czyż nasze prawo nie jest cudowne? Najgorsze jest jednak to, że chyba nie ma co liczyć na jego szybką aktualizację i dostosowanie przepisów do nowych realiów.

Uczciwy czy frajer?

Poseł SLD Jacek Piechota (były minister gospodarki, który zdobył moją sympatię taką oto wypowiedzią: „polską gospodarkę można uzdrowić na dwa sposoby. Sposób pierwszy – zwyczajny: zstąpi do nas zastęp aniołów pod wodzą archanioła i wszystko ponaprawia. Sposób drugi – cudowny: wszyscy konsekwentnie weźmiemy się do pracy i wytrzymamy realizując trudny program.”) zrezygnował ostatnio z pobierania uposażenia poselskiego, gdyż założył firmę doradczą. Chodzi tu o niemałe pieniądze, bo posłom zawodowym (czyli tym, którzy poza Sejmem nie zarabiają) przysługuje uposażenie w wysokości ok. 9600pln. J. Piechocie nadal będzie przysługiwać dieta pokrywająca koszty działalności poselskiej (około 2400pln). Zastanawia mnie tylko, skąd taka decyzja. Przecież wystarczyło zarejestrować ową działalność na żonę (lub kogokolwiek innego), jak z pewnością postąpiłaby znaczna większość. Czyżbyśmy zatem mieli do czynienia z uczciwym człowiekiem?

Nie podcinaj gałęzi, na której siedzisz

Na koniec tego wpisu poświęcę troszkę miejsca ministrowi budownictwa, Mirosławowi Barszczowi, który (jak poinformowała TV Biznes) chce zlikwidować swój resort i przekazać jego kompetencje do resortu infrastruktury. Czyżby był to pierwszy (ja innych nie zaobserwowałem) objaw „taniego państwa”? Tym, którzy w to uwierzyli i chcieliby likwidację tego ministerstwa zapisać w kolumnie plusów rządu J. Kaczyńskiego pragnę tylko przypomnieć, że to właśnie obecna władza ten resort stworzyła, a M. Barszcz chce jedynie przywrócić stan sprzed maja 2006 roku. Swoją drogą ciekawe czy taki pomysł w ogóle by się pojawił, gdyby nie zbliżające się wybory…

Widzicie zatem moi drodzy, że sporo jest jeszcze w naszym kraju wydarzeń, które w żaden sposób nie są powiązane z ministrem „JPZero” (określenie zaczerpnięte z wczorajszego „Woobie Doobie”, a pochodzi ono oczywiście od słynnej wypowiedzi „Jest Pan Zerem”). Nie bójcie się zatem włączyć telewizora, czy zajrzeć do gazety. Istnieje szansa, że nie ujrzycie tam najsprawiedliwszego z najsprawiedliwszych…

Zwykły wpis

5 thoughts on “Newsy przegapione

  1. d pisze:

    No peron do tego stopnia Gosiewskiemu się nie udał, że nie tylko PKP tnie koszty, to jeszcze jakaś prokuratura się wokół rzeczonego peronu kręci…

    A Piechota faktycznie zaskoczył, nie tylko celnym stwierdzeniem, to i jakąś dziwną przyzwoitością!

    Nie zapomnijmy, że ten przejaw „taniego państwa” jest możliwy dzięki wcześniejszemu dzieleniu resortów i „pączkowaniu” biurokracji!

  2. wolę zajrzeć do gazety, bo włączając telewizor wiem, że istnieje bardzo duże ryzyko ujrzenia „najsprawiedliwszego”, co może spowodować nerwicę, zawał lub inne problemy zdrowotne. ostatnio natknęłam się na niego na okładce jakiegoś tygodnika: na jego twarz były nałożone więzienne kraty :)

  3. @Katya:
    To musiał być przyjemny widok. A gdy tak pisałaś o tym, co by Ci się mogło przytrafić, gdybyś zobaczyła jego oblicze, jakoś tak sobie skojarzyłem, że przecież nasz Prezydent się rozchorował ;-)

  4. Ciekawe, czy doczekamy czasów, kiedy my, zwykli obywatele, nie będziemy się musieli kilka razy dziennie gorszyć i oburzać tym, co wyczyniają „wybrańcy narodu”. Czasów, kiedy partie będą rywalizować między sobą programem a nie hakami na przeciwników. Ciekawe, czy to nastąpi jeszcze za mojego życia…

  5. @Elenoir:
    To zależy, czy wierzysz w życie po śmierci (i niestety reinkarnacja chyba w tym przypadku się nic nie pomoże) ;)

    Ale to jest ciekawe, bo chyba wszyscy byśmy tego chcieli (no przynajmniej znaczna większość) i w pewnym sensie to od nas właśnie zależy, ale jakoś nam (jako całości społeczeństwa) nie wychodzi… Ciekawe, gdzie popełniamy błąd?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s