polityka

Bo jak latać, to tylko Tu-154

Jakiś czas temu pisałem tu o dość ciekawej podróży Prezydenta RP do Pragi. W gazetach też było o tym dość głośno, więc mogło się wydawać, że tego typu wpadka już się nie powtórzy, że nastąpi jednak pewna racjonalizacja użycia samolotów rządowych. Ale przecież racjonalizacja zakłada istnienie jakiegokolwiek procesu myślowego, zatem chyba nie było co na to liczyć.

I tak oto mogliśmy dziś przeczytać o tym, ile kosztowały nas wakacyjne przeloty Lecha Kaczyńskiego. Dziennik dotarł bowiem do rozkładu lotów tej ważnej osobistości i okazało się, że między 2 a 19 sierpnia pokonał trasę z Warszawy do Juraty aż 9 (słownie dziewięć) razy. Ile razy pokonywały ją samoloty? Ciężko stwierdzić, gdyż kancelaria zasłania się „względami bezpieczeństwa”. Wiadomo jednak, że czasem maszyny wracały do Warszawy puste. Wiemy też, że prezydent byle czym nie lata. Musi to być oczywiście jego ulubiony Tu-154M (samolot na 180 osób). A że na Hel tym samolotem dolecieć się nie da, to zdarzało się, że w Gdańsku Pan Prezydent przesiadał się do rządowego helikoptera, który oczywiście także przylatywał z Warszawy. Koszty tych wojaży zostały oszacowane na 600 tysięcy PLN.

Powiecie zapewne, że to wakacje, że wiele się działo, itd. Zatem wiedzcie, że jeszcze przed wakacjami w tym roku na Helu Prezydent spędzał średnio co drugi weekend. Chciałbym więc zapytać, czy pamiętacie może, kto w kampanii wyborczej zapowiadał koniec „bizancjum Kwaśniewskiego” i likwidację prezydenckich rezydencji wypoczynkowych?

Ale to jeszcze nie wszystko. Okazuje się bowiem, że nie tylko Lech Kaczyński lubi latać z klasą. Dziennik donosi, iż Rzecznik Praw Obywatelskich planował podróż do Afganistanu, aby sprawdzić, jak się wiedzie naszym żołnierzom. W zaplanowanym terminie prezydencki Tu-154 był już jednak zajęty i panu Kochanowskiemu zaproponowano przelot wojskowym samolotem CASA. RPO stwierdził, że samolot ten jest za głośny i nie wygodny, więc do Afganistanu nie poleciał.

PS. To ja już chyba rozumiem, dlaczego jakoś nie możemy się w tym kraju doczekać dobrych dróg…

Zwykły wpis

13 thoughts on “Bo jak latać, to tylko Tu-154

  1. Voltaire pisze:

    Po tym, jak dostał „zespołu jelita wrażliwego”, to musi dbać o odpowiedni styl życia. A że w jakiejś gazecie pomarudzą, pospólstwu się nie spodoba…

  2. hm, ale jak się nad tym poważnie zastanowić, to prezydenckie Tu-154 są dosyć leciwym sprzętem. może nasze ukochane Słońce Narodu podróżuje nimi tak namiętnie, ponieważ lubi ekstremalne doznania?
    ;)

  3. @Katya:
    Możliwe. Pewnie mu się marzy taka przygoda, jaką przeżył L. Miller w helikopterze :P

    @Witold Skaczkiewicz:
    Przyznaję, że pod koniec pisania o tym, też zaczęło mi ich brakować ;-)

  4. sprezyslaw pisze:

    No cóż – tanie państwo jak się patrzy…

    Parę lat temu do mojego miasta przyjechał niejaki Andrzej L. pusty autobus partyjny a w środku kierowca, goryl i jeszcze nieopalony Andrzej.

    Chłopaki mają praktykę w podróżowaniu…

  5. Trochę pobronię tu Prezydenta — wypada mu podróżować służbowymi środkami lokomocji (choć czy także w podróżach prywatnych, to już mam wątpliwości), zaś faktycznie nasza powietrzna flota do obsługi VIPów niewiele poza dwoma Tu-154 oferuje. Jaki-40 są jeszcze starsze i uchodzą za niebezpieczne; śmigłowcem może być trochę daleko…
    Tak naprawdę, to trzeba zrobić jedną, niepopularną rzecz — wyrzucić stare samoloty i kupić inne, nowe, mniejsze, oszczędne. Wszyscy to wiedzą, ale właśnie niepopularność rozwiązania — kupowanie samolotów dla rządu, sprawia, że ciągle się zakup odkłada na później. A potem prezydent z przymusu niejako lata leciwym Tu-154…

  6. @PAK:
    Wszystko fajnie. Tylko czy Prezydent musi te podróże tak często odbywać? Przypomnę ponownie, że to właśnie ta osóbka głośno krzyczała, że prezydenckie rezydencje należy sprzedać.
    A jeśli chodzi o helikopter, to on i tak tam leci, bo musi Prezydenta pod same drzwi odstawić…

  7. Pingback: Kolejne wielkie upokorzenie Narodu Polskiego « Doodge’owy przemyślnik

  8. jasiekmarc pisze:

    Z tymi kosztami lotów Kaczora to nie jest do końca tak jak piszesz, ponieważ flota dla vip’ów i tak lata po Polsce niemal non-stop, żeby utrzymać ich w formie (jeśli w przypadku tych tupolewów w ogóle można mówić o jakiejś formie) czy tam z jakiegoś innego nieznanego mi bliżej powodu. Fakt ten wyszedł jak miłościwie nam panujący Tusk leciał rejsowym lotem do Stanów. Gazety się śmiały, że w tym samym momencie Tu latały między naszymi lotniskami, więc oszczędność była tylko mityczna. A im naprawdę nie robi, czy wezmą prezydenta do Gdańska, czy puste polecą do Poznania.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s