polityka

Giertychowych wymysłów ciąg dalszy

Przedwczoraj pisałem o nowym pomyśle Pana Ministra dotyczącym nauczania biologii, a dziś wrócimy do sprawy mundurków. Po co? Wydaje się Wam zapewne, że już wszystko w tej materii zostało powiedziane i napisane. Szczerze mówiąc i ja tak sądziłem. Rzeczywiście zarówno media jak i blogi przez dość długi czas zajmowały się strojem jednolitym (bo tak brzmi oficjalna nazwa). Wiemy już dokładnie, kto jest mundurkom przeciwny, a kto jest ich zwolennikiem. Znamy też argumenty obu stron.  I tak za mundurkami przemawia:

  • zwiększenie dyscypliny,
  • podniesienie poziomu elitarności szkół,
  • skończenie z „rewią mody”.

Argumenty przeciwników pomysłu są następujące:

  • dyscyplina i elitarność zależą od szacunku do nauczycieli i poziomu nauczania a nie od stroju,
  • nawet, gdy dzieci będą ubrane w stroje jednolite, i tak będzie można zauważyć, kto jest zamożniejszy, a kto biedniejszy (po butach, bo zegarku, po komórce, itd…)
  • są w Polsce dzieci, których nie stać na książki, zeszyty a nawet na jedzenie, a my jeszcze obciążamy ich kosztem zakupu mundurków.

I właśnie ten ostatni argument przemawia do mnie najbardziej. MEN co prawda zapowiedział, że każde dziecko dostanie 50PLN dopłaty. Dziś wiadomo jednak, że średnia cena mundurku to około 100PLN. A warto jeszcze pamiętać, że dzieci się brudzą i pocą, więc może jeden komplet nie wystarczy. Dodatkowo wydaje się, że powinna powstać wersja zimowa i letnia, bo jakoś ciężko mi sobie wyobrazić dzieciaki noszące marynarki/kamizelki w upalny dzień. A przecież dzieci rosną, więc i z mundurków będą wyrastać. Ale to już wszyscy wiemy.

Mało kto zastanawiał się jednak nad prawnym aspektem sprawy finansowania tego przedsięwzięcia. 22 czerwca w Gazecie Prawnej ukazał się wywiad z Maciejem Osuchem (społecznym rzecznikiem Praw Ucznia, doradcą Rzecznika Praw Obywatelskich). Pan Maciej przypomina, że w Konstytucji istnieje punkt 2 artykuł 70:

2. Nauka w szkołach publicznych jest bezpłatna. Ustawa może dopuścić świadczenie niektórych usług edukacyjnych przez publiczne szkoły wyższe za odpłatnością.

I tu pojawia się wątpliwość. Czy nauka nadal jest bezpłatna, jeśli dziecko, musi zakupić strój jednolity? Ponadto wskazany został też artykuł 31:

3. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

Odpowiedni wniosek został już skierowany do RPO. Wszystko wskazuje więc na to, że po raz kolejny Trybunał Konstytucyjny dopuści się haniebnego ataku na IVRP.

To wszystko utwierdza mnie w przekonaniu, że nie chodzi ani o konieczne reformy, ani też o dobro dzieci, lecz tylko i wyłącznie o szum wokół pewnego polityka. Szkoda tylko, że znów ucierpią na tym dzieci (szczególnie te najbiedniejsze), bo MEN na samą promocję stroju jednolitego przeznaczył około 600 tys. PLN. I może nie jest to dla Ministerstwa wielka kwota, ale jednak dałoby się za nią kupić choćby parę kompletów podręczników (w ramach, tak bardzo popieranego przez Pana Giertycha. wyrównywania szans)…

Zwykły wpis

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s