Niedawno pisałem tu o manifestacji poparcia dla Jakuba T, w trakcie której padł pomysł, aby Prezydent ułaskawił skazańca. Na szczęście Lech Kaczyński od razu zapowiedział, iż “gwałcicieli nie ułaskawia”. W zasadzie takiej reakcji należało się spodziewać – wszak wszyscy dobrze wiemy, że PiS opowiada się za zwiększaniem represyjności. Ponadto wyobraźmy sobie, jak wielkim nietaktem dyplomatycznym byłoby ułaskawienie dokonane tuż po wyroku. A jednak po wcześniejszych “zagrywkach” pałacu prezydenckiego (kłótnia o telefon, nagłe wezwanie ministra, itd.) nie miałem pewności, że zostanie podjęta taka decyzja. Czyżby zatem była to oznaka powrotu zdrowego rozsądku?
Tezę tę zdaje się potwierdzać także zachowanie otoczenia Prezydenta w sprawie uznania niepodległości Kosowa. Wiele osób domaga się, aby stanowisko Polski zostało ogłoszone jak najszybciej. Dlaczego? Oczywiście powinniśmy uznać niepodległość nowo powstałego państwa. Oczywiście nie mamy także dylematów takich, jak na przykład Hiszpanie. Czy jednak uważacie, że kraje UE doceniłyby takie bezmyślne poparcie? W ostatnich latach przyzwyczailiśmy Europę do tego, że większość decyzji dyplomatycznych podejmujemy pochopnie i bez przemyślenia. Czy nie warto zmienić tego wizerunku. O ile zrozumiałe jest nasze poczucie bliskości z Kosowem, nie możemy zapomnieć, że ostatnie lata nie rozpieszczały także Serbii. UE zdaje się to zauważać i ładnie się do niej uśmiecha (zapraszając do członkostwa – co jednak nie stanie się szybko). A przecież powinniśmy dobrze rozumieć Serbów, którzy czują się teraz pewnie tak, jak czuli się Polacy, gdy Wilno (czy Lwów) przestawały być polskimi miastami. Cóż zatem zyskalibyśmy na szybkim ogłoszeniu decyzji w tej sprawie? Cóż takiego możemy stracić, jeśli spokojnie tę decyzję przemyślimy?
Tu niestety zapas zdrowego rozsądku się wyczerpał, gdyż Prezydent zapowiedział już, że zawetuje ustawę o rozdzieleniu funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. I nie mam zamiaru wdawać się w dyskusję na temat tego, czy jest to słuszna ustawa. Uważam, że zapowiedź weta jest nierozsądna z zupełnie innego powodu (z tego samego powodu nie będę także dyskutował na temat samej ustawy). Otóż nie wiadomo jeszcze, jak owa ustawa wygląda. Szkoda, bo choć nie czuję sympatii do PiSu i nie-mojego Prezydenta, to jednak trzymam kciuki za wszelką opozycję, gdyż dobra opozycja jest najlepszą motywacją dla rządu.





doodge>O ile zrozumiałe jest nasze poczucie bliskości z Kosowem
Czy mnie coś umknęło? Skąd to nasze poczucie bliskości?
doodge>którzy czują się teraz pewnie tak, jak czuli się Polacy, gdy Wilno
Podejrzewam, że przynajmniej część z nich, czuje się gorzej. Tam tworzyła się ich historia, tam są groby ich władców, historyczne cerkwie.
To niby wszystko symbole i odległa przeszłość, ale tacy Żydzi nawet po parunastu wiekach w diasporze tęsknie śpiewali o Syjonie i Jerozolimie.
doodge>Cóż takiego możemy stracić, jeśli spokojnie tę decyzję przemyślimy?
Tak, ja zresztą uważam, że powinniśmy to robić [myśleć nad uznaniem] możliwie jak najdłużej.
@Vertok:
Pisząc o bliskości miałem na myśli fakt, że Polacy rozumieją chęć uzyskania niepodległości…