Dzisiaj gorąco chciałbym Wam wszystkim polecić film Wag the Dog (przetłumaczone jako Fakty i akty) Barry’ego Levinsona. Film ów znacznie odbiega od tych, o których do tej pory tu pisałem. Nie jest poetycki, nie ma też porywającej ścieżki dźwiękowej, ani wspaniałych ujęć. Dlaczego zatem o nim wspominam? Otóż dlatego, że zbiega się on tematycznie z czekającymi nas wydarzeniami. Wybory coraz bliżej, zatem kampania wyborcza będzie coraz ostrzejsza. Może zatem warto sprawdzić, jak robią to mistrzowie zza wielkiej wody?
Film ten powstał w 1997 roku, w czasach, gdy polskie kampanie wyborcze bazowały głównie na disco-polowych piosenkach. Nic więc dziwnego, że wówczas potraktowałem go jako taką sobie komedię. Dziś wszyscy pewnie zauważymy, że może jednak coś w tym jest, choć oczywiście Polska nie ma aż takiego budżetu na kampanijne produkcje ;-)
PS. Wspominam o tym filmie akurat dziś, gdyż przed chwilą wyemitował go TVN7. Przypadek czy może “inni szatani byli tam obecni”? ;-)





Dopisuję do listy.
jak nie ma porywającej ścieżki dźwiękowej. Knopfler nagrał bardzo miła muzykę dla tego filmu!
@Brocha:
Zgadza się. Jednak nie jest to ścieżka, którą na przykład mogliśmy spotkać w “Ono”, gdzie każdy pojedynczy dźwięk na Ciebie oddziałuje…